Zmiany przepisów w niewielkim stopniu odczują mieszkańcy miast. Utrapieniem będą za to dla społeczności wiejskiej, o której resort najwyraźniej zapomniał. Na problem jako pierwsza zareagowała Krajowa Rada Izb Rolniczych, która już w kwietniu ubiegłego roku apelowała do ministra Radziwiłła. Wówczas przygotowywany był projekt rozporządzenia. - Nasze apele zostały pominięte. Około 15 milionów Polaków mieszka na terenach wiejskich i w mniejszych miejscowościach. Apteka ogólnodostępna nie ma ekonomicznej racji bytu w większości przypadków na tych obszarach, a nawet jeżeli znajduje się w pobliskiej większej miejscowości czy mieście, to często nie jest otwarta w weekendy"- czytamy w liście otwartym Krajowej Rady Izb Rolniczych skierowanym do ministra zdrowia. Co ciekawe, uwagi izby poparł także minister Jurgiel, który starał się interweniować w resorcie zdrowia.

Jakich lekarstw zabraknie w sklepach?

Zabraknie wielu leków przeciwbólowych, przeciwgorączkowych, stosowanych w przypadkach nieżytu żołądka i zgagi. Ponadto z leków zostanie usuniętych wiele substancji- wylicza KRIR - Na przykład, obniżono dawkę kwasu acetylosalicylowego z 500 mg do 300 mg, choć zdaniem ekspertów dawka działająca przeciwbólowo i przeciwgorączkowo to 500 mg. Zdecydowanie zmniejszono także liczbę tabletek w opakowaniu, co przełoży się na wyższe koszty dla pacjentów i dostępność niektórych produktów. Ponadto, wykluczono z listy substancje zwalczające zgagę, która według badań co kilka dni dotyka ok. 30 proc. populacji osób dorosłych – napisano w liście otwartym.

Minister zdrowia zdecydował się na zmniejszenie asortymentu leków dostępnych poza apteką m.in. z powodu nadużywania przez chorych niektórych substancji. Według rolników efekt będzie zgoła odmienny - Przecież teraz będę kupował lekarstwa na zapas. Jak pojadę do miasta to od razu wezmę tabletki na gorączkę, ból gardła czy na przeziębienie. Przecież nie wiem, które za chwilę mogą mi się przydać - mówi pan Kamil Cepek, który do najbliższej apteki położonej w Nowogardzie (zachodniopomorskie) będzie miał blisko 20 kilometrów.

Jest szansa, że resort zdrowia jeszcze zmieni decyzję. Sprawy nie odpuszcza Krajowa Rada Izb Rolniczych, która będzie uczestniczyła w konsultacjach społecznych dotyczących projektu rozporządzenia. Do 24 stycznia minister zdrowia czeka na uwagi dotyczące projektu.

Podobał się artykuł? Podziel się!