Juror przeglądu antropolog kulturowy z Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie dr hab. Stanisław Węglarz, który już od 30 lat ocenia grupy kolędnicze, stwierdził, że tradycje kolędnicze są szczególnie żywo kultywowane w Małopolsce, na Podkarpaciu, w Świętokrzyskim i na Śląsku.

- Poziom artystyczny 31 grup wyłonionych podczas regionalnych eliminacji do finału w Podegrodziu był bardzo wysoki. Wszystkie grupy przywiązują dużą wagę nie tylko do gry aktorskiej, ale i do strojów zgodnych z obrzędem danego regionu. Z tradycjami odwiedzin kolędniczych jest w Polsce tak, jak w ogóle z kulturą ludową - jej śmierć wieszczono już przynajmniej od półtora wieku, a ta kultura żyje i kwitnie - podkreślił Węglarz.

Część z grup kolędniczych prezentujących swoje dokonania w Podegrodziu to zespoły chodzące w okresie świąteczno-noworocznym po wsiach, prezentując bożonarodzeniowe scenki i życząc domownikom najlepszego.

Tradycje odwiedzin kolędniczych w różnych regionach mają inne formy. Są grupy z gwiazdą, z szopką, pasterze przedstawiający pastorałkę, są też grupy przedstawiające tzw. herody czyli sceny biblijne z dworu króla Heroda. Inne grupy prezentowały kolędę z turoniem, były też draby czyli psotnicy przebrani w słomiane chochoły. Poszczególne regiony mają swoje charakterystyczne postaci w widowisku. W jednych widownię bawi osobliwy dziad, w innych postać żyda albo cyganka.

Wszystkie grupy kolędnicze prezentujące zwyczaj kolędniczy w Podegrodziu swoją prezentację kończyły obficie sypiąc owies symbolizujący dobrobyt i składając życzenia wypowiadane w gwarze danego regionu.

Antoni Malczak, dyrektor Małopolskiego Centrum Kultury Sokół, które organizuje ogólnopolski przegląd w Podegrodziu, stwierdził, że tradycja odwiedzin kolędniczych na szczęście nie ginie. "To bardzo ważne, aby staropolskie tradycje były podtrzymywane i przekazywane z pokolenia na pokolenie, bo jeżeli łańcuch tradycji zostanie zerwany, to staniemy się bardzo ubodzy" - powiedział.

Komisja artystyczna, w skład której wchodzili antropolodzy, muzykolodzy, etnografowie, pilnowała, aby tradycje prezentowane na scenie były zachowywane bez zniekształcenia, więc na przykład tradycyjnie po kolędzie chodzili tylko chłopcy i mężczyźni.

- Są miejscowości w Polsce, gdzie grupy kolędnicze faktycznie chodzą po domach, i to jest szczególnie cenne. Regiony, gdzie ta tradycja już nie istnieje, staramy się aktywizować. Przeglądy grup kolędniczych, których tylko w Małopolsce jest ponad 20, są impulsem i zachętą do podtrzymywania tych staropolskich tradycji - wyjaśnił dyrektor Malczak.

Podobał się artykuł? Podziel się!