Do nieszczęśliwego zdarzenia doszło w nocy 22 października 2016 r. w małej irlandzkiej wsi. Tego dnia Keith McHugh z Barnacogue koło Swinford, będąc pod wpływem alkoholu zmiażdżył samochód osobowy, wjeżdżając na niego swoim ciągnikiem Landini. Na szczęście we wnętrzu Skody Octavii nie było nikogo, jednak po całym zdarzeniu samochód nadawał się wyłącznie do kasacji.

McHugh został aresztowany za jazdę po pijanemu. Badanie krwi wykazało, że w organizmie miał ponad 3 promile alkoholu.

Wielu czytelników zastanawia się pewnie, jak doszło do tego, że rolnik zaparkował traktor na samochodzie. Wyjaśnia to obrońca Brendan Donnelly. Przyznał on, że rolnik przyjechał do pubu ciągnikiem, by spotkać się ze znajomymi. Tam po zakrapianym spotkaniu McHugh mimo namów kolegów do skorzystania z taksówki, postanowił wrócić do domu ciągnikiem.

Wszedł do maszyny. Jednak był tak pijany, że nie był w stanie wykonać skrętu kierownicą, wjechał wprost w Skodę Octavię. Prócz 3-letniego zakazu sędzia nakazał zapłacić grzywnę w wysokości 300 euro. O niskim wyroku zadecydował fakt, że McHugh nie był nigdy notowany, ponadto wyraził skruchę, a podczas składania zeznań współpracował ze stróżami prawa.

Po odczytaniu wyroku, wyraźnie zaskoczony rolnik poprosił o obniżenie kary, tłumacząc, że w całej sprawie nie chodzi o prowadzenie samochodu osobowego, bez którego może się obejść, a o wykonywanie pracy w gospodarstwie i na okolicznych polach. Sędzia na uwagi rolnika pozostał jednak niewzruszony. Rolnik być może zdecyduje się na odwołanie od wyroku.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!