Kilkaset traktorów oraz samochodów typu pick-up pojawi się we wtorek w Atenach. Centralnym miejscem protestu ma być teren wokół Parlamentu, w którym akurat będą odbywały się obrady.

Greccy rolnicy, których tegoroczny protest trwa od ponad 2 tygodni, stosują niemal wszystkie środki nacisku. Z premedytacją blokują drogi prowadzące do granicy z Macedonią, Bułgarią i Albanią. Celowo powodują straty w krajach swoich sąsiadów, a te liczone są już w milionach euro. Przykładem takiego działania jest blokada transportu, który miał być wysłany drogą morską do Macedonii. Ponad 120 tysięcy ton towaru czeka na wysyłkę od ponad tygodnia. Zablokowany ładunek zawiera głównie nikiel, węgiel, stal, sól i inne materiały potrzebne dla przemysłu macedońskiego.

>>> Czytaj więcej: Zaostrza się protest greckich rolników

Jak wyliczyli greccy eksperci, każdy dzienny przestój jednego samochodu ciężarowego to dla firmy strata w wysokości 450 euro. Sytuacja wywołuje coraz większe niepokoje wśród kierowców, którzy nie mogą dotrzeć do swoich domów. Najbardziej gorąco jest na granicy grecko-macedońskiej w okolicy Evzoni, która od kilku dni jest kompletnie nieprzejezdna.

Macedończycy mają dość protestu i właśnie zażądali od swojego ministerstwa mediacji. Jakby tego było mało, Grecy planują blokadę torów kolejowych na granicy z Macedonią.

Rolnicy protestują przeciw drakońskim zmianom w przepisach. Rząd premiera Aleksisa Tsiprasa w ramach reformy zamierza zwiększyć składki ubezpieczenia społecznego oraz zredukować o 60 procent emerytury do 2022 roku. Ponadto stopa opodatkowania ma zostać powiększona z 13 do 26 procent.

Od czasu kryzysu gospodarczego Grecji, sytuacja jego mieszkańców uległa znacznemu pogorszeniu. Szacuje się, że jeden na trzech mieszkańców Grecji żyje poniżej granicy ubóstwa, a bezrobocie oscyluje wokół 23 procent.

Podobał się artykuł? Podziel się!