Najwyższa Izba Kontroli skontrolowała 9 z 430 nadleśnictw w Polsce. Nadleśnictwa te przebudowały od 2014 roku ok 80 km dróg leśnych, co stanowiło 1,2 proc. dróg administrowanych przez nie (ponad 7,2 tys. km). Remonty kosztowały 14,6 mln zł, z czego 3,2 mln zł pochodziło ze środków PROW.  

Ocena izby jest dość przychylna. NIK pisze w raporcie pokontrolnym, że nadleśnictwa właściwie określiły zakres przebudowy i utrzymania dróg leśnych, inwestycje były ściśle związane z prowadzoną gospodarką leśną i korzystnie wpłynęły na warunki transportu drewna. Dodatkowo, przebudowa dróg, które jednocześnie mają funkcję dojazdów pożarowych, poprawiła ochronę przeciwpożarową lasów.

Izba pochwaliła także leśników za rzetelne rozliczenie się z wykonawcami prac budowlanych na drogach, staranną weryfikację stanu technicznego dróg po przebudowie, a także skuteczne zażądanie usunięcia stwierdzonych wad w ramach gwarancji. NIK pochwalił leśników za przeprowadzenie odkrywki na przebudowanych drogach, by potwierdzić, że wykonawcy zastosowali wymagane materiały budowlane.

Nie byłoby raportu NIK bez uwag krytycznych. Tym razem izba wytknęła leśnikom, że cztery nadleśnictwa (Jedwabno, Gołdap, Borki i Drygały) nierzetelnie przygotowały przetargi na prace budowlane. Chodzi m. in. o nieprezycyjnie napisane SIWZ-y, czyli specyfikacje istotnych warunków zamówienia, w których niejasno określono sam przedmiot zamówienia, co utrudniało ocenę złożonych ofert.

Nadleśnictwa potknęły się też w zakresie stosowania prawa budowlanego. Cztery nadleśnictwa (ponownie Jedwabno, poza tym Bartoszyce, Orneta i Spychowo) nie zgłosiły zamiaru przebudowy aż 22 odcinków dróg leśnych, przed rozpoczęciem samych prac. Z kolei nadleśnictwa Drygały i Wichrowo zanadto się pospieszyły i rozpoczęły prace przed upływem 30-dniowego terminu na wniesienie ewentualnych sprzeciwów. Kolejny zarzut wobec nadleśnictw Bartoszyce i Orneta – że niewłaściwie kwalifikowały zarządzane drogi jako las, a nie jako obiekty budowlane.  

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!