PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Obrońcy zwierząt protestują przeciwko wysyłaniu koni do japońskich rzeźni

Obrońcy zwierząt protestują przeciwko wysyłaniu koni do japońskich rzeźni Organizacja zwraca uwagę, że Polska, w której nie ma tradycji jedzenia mięsa końskiego, jest trzecim krajem (po Włoszech i Hiszpanii), produkującym najwięcej mięsa końskiego w Europie. Fot. pixabay

Polska zamierza wysyłać żywe polskie konie do japońskich rzeźni, takie transporty narażą zwierzęta na ogromne cierpienie, a także na urazy i śmierć w męczarniach - alarmuje Fundacja Viva!, która zbiera podpisy pod petycją wyrażającą sprzeciw w tej sprawie.



Fundacja Viva! Akcja dla Zwierząt zwraca uwagę na sytuację koni przeznaczonych na rzeź, w kontekście dyskusji na temat śmierć dwóch klaczy pełnej krwi arabskiej w stadninie w Janowie Podlaskim.

- W związku z tymi wydarzeniami szeroko dyskutowana jest sprawa śmierci w ciągu ostatnich pięciu lat w Janowie Podlaskim aż 52 koni. Emocje rozpalają ceny koni pełnej krwi arabskiej. Tymczasem w 2014 r. w polskich rzeźniach ubito ponad 23 tys. koni, o niemal tysiąc więcej niż w roku poprzednim. Cena skupu polskich żywych koni rzeźnych to w 2014 r. 7,42 zł/kg, co daje kwotę 5-7 tys. zł za konia sprzedawanego do ubojni - podkreśla fundacja.

- Te dysproporcje to nie tylko wartość poszczególnych koni. To również warunki, w jakich konie są hodowane, ale też podejście społeczeństwa do śmierci tych zwierząt - tłumaczy prezes Fundacji Viva! Cezary Wyszyński. Dodaje, że podczas gdy pół Polski dyskutuje o powodach śmierci Amry i Prerii (klaczy z Janowa Podlaskiego), 58 tys. Polaków podpisało petycję przeciwko wysyłaniu żywych polskich koni do japońskich rzeźni. Taki pomysł, jak dowiedziała się fundacja, ma Ministerstwo Rolnictwa.

Zastępca Głównego Lekarza Weterynarii Krzysztof Jażdżewski poinformował, że weterynaria rzeczywiście rozpoczęła rozmowy ze stroną japońską nt. eksportu z Polski żywych koni. Zaznaczył, że rozmowy zostały podjęte na prośbę producentów koni rzeźnych. Jak mówił, zadaniem Inspekcji Weterynaryjnej jest otwieranie nowych rynków zbytu dla polskiej produkcji rolniczej.

Wyjaśnił, że hodowcy są zainteresowani japońskim rynkiem, bo konina jest tam "specjalitetem". Japończycy wolą kupić żywe zwierzę, bo konie są dotuczane na specjalnych paszach.

Według Jażdżewskiego transport zwierząt drogą morską jest praktykowany, a statki są specjalnie do tego celu przystosowane. Warunki przewozu zwierząt są regulowane międzynarodowymi przepisami - dodał.

Obrońcy zwierząt przekonują jednak, że raporty ze śledztw na terenie Europy wykazały, że służby nie radzą sobie z kontrolowaniem trwającego nawet 2-3 doby transportu z Polski na południe Włoch lub Francji. - W tej sytuacji dopuszczenie do 30-dniowego transportu morskiego spowoduje gehennę, która pozostanie poza wszelką kontrolą, nie będzie możliwy żaden nadzór ze strony organizacji zajmujących się statutowo ochroną zwierząt - alarmuje fundacja.

Wyszyński przekonuje, że lista zagrożeń wiążących się z tak długim transportem jest bardzo długa: agresja między zwierzętami, brak opieki weterynaryjnej, np. nad klaczami źrebnymi, śmierć zwierząt na oczach innych, brak możliwości zapewnienia odpowiedniej ilości pożywienia i wody dla zwierząt na czas transportu, narażenie zwierząt na stres i urazy w czasie sztormów, wypadki statków, których rocznie odnotowuje się ponad 140.

Fundacja Viva! zbiera podpisy pod petycją wyrażającą sprzeciw w tej sprawie. Podkreśla w niej, że Europa od dłuższego czasu dąży do całkowitej likwidacji transportów długodystansowych zwierząt rzeźnych. Obywatele Unii Europejskiej zebrali już ponad milion podpisów pod petycją w sprawie zakazu transportów dłuższych niż 8 godzin na terenie Europy. W Polsce organizacje społeczne zebrały ponad 500 tys. podpisów przeciwko transportom długodystansowym i na rzecz uznania koni za zwierzęta towarzyszące.

- W tej sytuacji decyzja o eksporcie żywych koni do japońskich rzeźni byłaby pogwałceniem woli zdecydowanej większości obywateli. Nie mówiąc już o polskiej tradycji, która bliższa jest szacunkowi dla koni właściwemu dla Janowa Podlaskiego, niż hodowli koni na mięso - podkreśla Anna Plaszczyk z Fundacji Viva!.

Organizacja zwraca uwagę, że Polska, w której nie ma tradycji jedzenia mięsa końskiego, jest trzecim krajem (po Włoszech i Hiszpanii), produkującym najwięcej mięsa końskiego w Europie. W 2014 r. Polska wyeksportowała ponad 10 tys. koni, które zostały ubite w rzeźniach poza granicami kraju, głównie we Włoszech. Pogłowie koni w Polsce to około 222 tys. 200 sztuk. Rocznie zabija się na mięso 15 proc. z nich.

W marcu firma GFK przeprowadziła na zlecenie Fundacji Viva! badanie opinii publicznej, które pokazało, że 69 proc. Polaków poparłoby zmiany w obecnej ustawie o ochronie zwierząt, które prowadziłyby do wprowadzenia zakazu uboju koni.

Więcej informacji o problemie oraz petycja znajdują się na stronie www.ratujkonie.pl/petycja-japonia.

Zdaniem wiceszefa Inspekcji Weterynaryjnej na razie jest to temat teoretyczny, bo eksportu nie ma - dotąd Japonia nie wyraziła zgody na przywóz żywych koni, natomiast jest możliwość eksportu koniny. - Póki co Japończycy się nie odzywają, nie ma odpowiedzi już od co najmniej dwóch miesięcy - powiedział Jażdżewski.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (2)

  • Klara 2016-04-11 21:38:26
    A jaki problem w tym żeby poprosić Japończyków o technologię dotuczania koni i wysyłać im gotową koninę "Made in Poland"?
  • ukasz 2016-04-11 11:06:56
    biedne zwierzęta powinien byc zakaz w ogóle transportu zwierząt rzeźnych poza teren kraju powinny być ubijane na miejscu a mięso transportowane gdzieś dalej
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.105.205
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!