Wśród braw papież przeprosił za zbrodnie popełnione na Indianach podczas hiszpańskiego podboju Ameryki: Pragnę powiedzieć wam w sposób bardzo wyraźny, jak zrobił to święty Jan Paweł II. Pokornie proszę o przebaczenie nie tylko za ataki ze strony mojego Kościoła, ale i za zbrodnie przeciwko rdzennej ludności, popełnione podczas tzw. podboju Ameryki.

W czasie spotkania w mieście Santa Cruz de la Sierra, najbardziej oczekiwanego wydarzenia obecnej papieskiej pielgrzymki po Ameryce Południowej, Franciszek mówił, że podobnie jak pierwszy taki niedawny zjazd ruchów ludowych w Watykanie, także obecny jest przejawem - pragnienia sprawiedliwości. Papieskie przemówienie do uczestników spotkania ruchów ludowych, także niekatolickich, było rekordowo długie; trwało prawie godzinę.

- Biblia przypomina nam, że Bóg słucha wołania swego ludu i ja także pragnę przyłączyć mój głos do waszego; ziemi, domu i pracy dla wszystkich naszych braci i sióstr - podkreślił. "To są święte prawa" - oświadczył Franciszek. Następnie dodał: Warto, warto walczyć o to. Niech krzyk wykluczonych rozlega się w Ameryce Łacińskiej i na całej Ziemi.

Zachęcił do refleksji: Czy potrafimy uznać, że nie dzieje się dobrze na świecie, gdzie jest tylu rolników bez ziemi, tyle rodzin bez domu, tylu pracowników bez prac, tyle osób zranionych w swej godności?.

- Czy potrafimy uznać, że obecny system narzucił logikę zysku za wszelką cenę nie biorąc pod uwagę wykluczenia społecznego czy niszczeniu natury? - pytał.

Franciszek powtarzał: Chcemy prawdziwych zmian, zmian strukturalnych; tego systemu nie wytrzymują rolnicy, pracownicy, wspólnoty, wioski, nie wytrzymuje go już Ziemia.

- Chcemy pozytywnych zmian dla dobra wszystkich - dodał. Papież zwrócił się do słuchaczy, by nie oczekiwali od niego gotowej recepty. Jak wyjaśnił, "ani papież, ani Kościół nie ma monopolu na interpretację sytuacji społecznej ani na proponowanie rozwiązań współczesnych problemów.

- Chcemy zmian w naszym życiu, w naszych dzielnicach, w pensjach minimalnych, w naszej najbliższej rzeczywistości; zmian, które obejmą też cały świat, gdyż dzisiaj współzależność planetarna wymaga globalnych odpowiedzi na lokalne problemy - oświadczył.