Najbliższe posiedzenie Sejmu jest zaplanowane na 9-11 września.

Błaszczak podczas konferencji w Sejmie podkreślił, że rząd powinien wyjaśnić, co zostało zrobione, aby pomóc poszkodowanym firmom i rolnikom, a także przedstawić plany jak zapobiegać wyłączaniu energii elektrycznej i ograniczeniom dostępu do wody.

"Taka informacja jest konieczna. Sytuacja jest kryzysowa. Pani premier znowu ruszyła w podróż po Polsce w klimatyzowanym pociągu, jeżdżą krzesła za rządem koalicji PO-PSL. Lepiej by było, żeby państwo z rządu na tych krzesłach usiedli i popracowali nad opanowaniem tego kryzysu" - powiedział.

"Susza to są konsekwencje zarówno dla producentów rolnych, jak i dla zakładów przetwórstwa rolno-spożywczego. (...). Konsumenci zapłacą wyższe ceny za owoce i warzywa jesienią. Sprawa wyłączeń to również poważna sprawa. To rezultat wieloletnich zaniechań rządu koalicji PO-PSL, jeśli chodzi o inwestycje dotyczące energetyki" - kontynuował Błaszczak.

Poseł PiS Henryk Kowalczyk mówił o niewystarczających, jego zdaniem, działaniach ministerstwa rolnictwa w celu łagodzenia skutków suszy. "Rolnicy tak naprawdę na nic nie mogą liczyć" - ocenił.

Odniósł się m.in. do propozycji ministra rolnictwa dot. umorzenia podatku rolnego. "Tylko zapomniał, że podatek rolny jest dochodem gminy i żadna gmina z tego tytułu nie dostanie" - podkreślił Kowalczyk.

W opinii Kowalczyka kwota, którą rząd chce przeznaczyć na pomoc gospodarstwom rolnym "jest śmieszna". "Proponujemy, żeby ministerstwo i rząd poszukały prawdziwych pieniędzy w budżecie. Wiele rezerw jest niewykorzystanych" - powiedział.

Ministerstwo rolnictwa informowało, że rolnicy, których uprawy zostały zniszczone przez suszę, mogą liczyć na wsparcie państwa m.in. w postaci kredytów preferencyjnych lub w ramach pomocy de minimis. Innymi formami pomocy jest odroczenie, rozłożenia na raty lub umorzenie składek do Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS) na wniosek rolnika.