Kongres zorganizowany został przez Prawo i Sprawiedliwość. Duda podpisał tam deklarację, w której zobowiązał się m.in. do tego, że zostanie uchwalona ustawa przeciwdziałająca - jak to ujęto - spekulacyjnemu wykupowi polskiej ziemi przez cudzoziemców. Zapowiedział, że jeżeli w Sejmie nie będzie procedowany, przygotowany przez PiS projekt ustawy w tej sprawie, to - jeżeli on zostanie prezydentem kraju - wystąpi z inicjatywą ustawodawczą w tej sprawie.

Andrzej Duda mówił, że chodzi o przepisy, które będą "chronić interesy polskich rolników i polskiej ziemi". Mówił też, że gdyby został prezydentem, wygłosiłby również orędzie do Polaków "wyjaśniające, kto chce bronić polskich interesów, a kto chce im zaszkodzić".

- Ochrona polskiej ziemi, to ochrona polskiego interesu narodowego z jednej strony, ale z drugiej strony także obrona interesów polskich rolników. Bo 1 maja 2016 r. ostatnie obostrzenia w zakresie sprzedaży polskiej ziemi wygasną i pozostanie całkowicie w tym zakresie wolny rynek - mówił Duda. Dodał, że polski rolnik nie będzie w stanie konkurować z innymi, co może skutkować tym, że ziemia będzie przechodzić "w obce ręce.

Duda zobowiązał się też do tego, że polscy rolnicy będą mieć dopłaty z UE na takim samym poziomie, jak inni europejscy. Zapowiada też m.in. wsparcie rodzinnych gospodarstw rolnych jako "podstawy i filaru polskiego rolnictwa". Wśród zobowiązań znalazło się również wprowadzenie systemu - jak to określono - realnych rekompensat za szkody łowieckie w gospodarstwach rolnych, które to szkody powodują dzikie zwierzęta.

Zdaniem Dudy, pilnego rozwiązania wymagają też kwestie braku realnych rekompensat za skutki rosyjskiego embarga na polską żywność oraz potrzeba skutecznych działań w związku z - ekspansją ASF (afrykańskiego pomoru świń - PAP) w Polsce.

- Polska bardzo dzisiaj potrzebuje wszechstronnego rozwoju gospodarczego, Polska bardzo dzisiaj potrzebuje także zrównoważonego rozwoju - mówił Duda i wskazywał, że w tych miejscach w kraju, które zostały zaniedbane i są w trudniej sytuacji, a wiele mieszkańców z nich wyjeżdża, powinno się rozwijać infrastrukturę, a państwo przez samorządy powinno tam realizować centralne programy "stymulujące rozwój". Prezydent powinien być, zdaniem Dudy, inicjatorem takich działań.