Apel Zrzeszenia Gmin Województwa Lubuskiego w tej sprawie został skierowany m.in. do marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego, premier Ewy Kopacz oraz ministra administracji i cyfryzacji oraz środowiska.

Według samorządowców zwierzyna dziko żyjąca, w szczególności dziki, wchodząc na tereny zamieszkiwane przez ludzi, powoduje nie tylko zniszczenia mienia komunalnego i prywatnego, ale również ciągły stan zagrożenia życia i zdrowia mieszkańców.

Wskazują, że przepisy mówią o odpowiedzialności w tych kwestiach Skarbu Państwa i kół łowieckich, jednak podkreślają, że to na gminach ciąży faktyczny obowiązek zapobiegania zagrożeniu i zniszczeniom.

- To gminy dokonują zakupu różnych środków zapobiegawczych na dzikie zwierzęta, takich jak np. elektroniczne pastuchy, płyny odstraszające, urządzenia hukowe itp. Na przestrzeni lat są to spore wydatki, sięgające nawet kilkuset tysięcy złotych w ujęciu na całe województwo - powiedział prezes Zrzeszenia, prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz.

Zielona Góra w latach 2013-2014 na odłowy dzików i lisów penetrujących osiedla mieszkalne, ogrody działkowe i tereny rekreacyjne oraz odstrzały redukcyjne wydała ok. 100 tys. zł. Gorzów Wlkp. za odłów dzików zapłacił 36 tys. zł, a gmina Międzyrzecz musiała uporać się w miejscowości Pieski ze zniszczonym boiskiem - koszt naprawy to 18 tys. zł - wymienił Tyszkiewicz.

Podkreślił, że to tylko kilka z wielu przykładów, które można znaleźć w Lubuskiem.

Samorządowcy wskazują, że przepisy nie zezwalają na prowadzenie kontrolowanych odstrzałów redukcyjnych dzików na terenach miejskich, a jedynie ich odłów, który - ich zdaniem - jest rozwiązaniem znacznie bardziej kosztownym i mniej skutecznym. Proponują, aby umożliwić dokonywanie kontrolnych odstrzałów również poza obwodami łowieckimi.

- Palącą i wymagającą pilnej interwencji ustawodawczej jest kwestia odszkodowań za zniszczenia powodowane przez dzikie zwierzęta. Obecna regulacja zakłada jedynie odpowiedzialność za szkody powstałe w gospodarstwach rolnych, co oznacza całkowity brak wsparcia zarówno dla pozostałych właścicieli, w tym gmin, które muszą na własny koszt usuwać uszkodzenia w mieniu komunalnym - napisano w stanowisku.

Członkowie Zrzeszenia postulują, by w ustawie o ochronie przyrody i prawie łowieckim, usunąć zapisy wskazujące, że odszkodowanie przysługiwać będzie wyłącznie za szkody wyrządzone w gospodarstwach rolnych, co pozwoli na dochodzenie odszkodowań zarówno przez ludność zamieszkującą w miastach, jak i przez same gminy.

Postulujący wskazują, że Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 21 lipca 2014 r. orzekł, że art. 126 ustawy o ochronie przyrody w sposób niezgodny z Konstytucją różnicuje ochronę prawną właścicieli nieruchomości.