PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Rolnictwo kanadyjskie

Rolnictwo kanadyjskie Kanada to jeden z największych na świecie producentów i eksporterów żywności, a jej rolnictwo przeszło przez typowe zmiany XX wieku; Fot. AP

Autor: Aleksander Ptak

Dodano: 31-12-2016 08:07

Tagi:

Wysoko uprzemysłowione i skoncentrowane kanadyjskie rolnictwo może być wyzwaniem dla europejskich konkurentów. Ten jeden z największych światowych producentów żywności dopuszcza niedozwolone w Europie hormony wzrostu i nie boi się GMO.



Kanada to jeden z największych na świecie producentów i eksporterów żywności, a jej rolnictwo przeszło przez typowe zmiany XX wieku. Sektor produkuje coraz więcej i taniej, zatrudniając coraz mniej ludzi. Nie przypomina rolnictwa europejskiego ani polskiego. Trudno o to zresztą, gdy rozwijane jest w kraju 32 razy większym od Polski, w którym dominują wielkie gospodarstwa rolne, ale grunty rolne zajmują tylko 8 proc. powierzchni kraju.

KILKA LICZB

Samo rolnictwo i przemysł spożywczy odpowiadają tu łącznie za 8 proc. kanadyjskiego PKB, ziemie rolne zajmują 8 proc. powierzchni kraju. Kanada dzieli się na 10 prowincji i trzy terytoria, dla rolnictwa najważniejsze są: Saskatchewan, Alberta, Manitoba oraz w dolinie rzek św. Wawrzyńca oraz Saguenay.

Kanadyjskie rolnictwo intensywnie się ostatnio rozwija, rosną też jego dochody. Główną siłą napędową rolnictwa jest rosnąca produkcja bydła i trzody chlewnej oraz uprawy zbóż. Łączne dochody w 2014 r. osiągnęły ok. 14 mld dolarów, czym pobiły o 10 proc. rekordowy rok 2013 - podliczył raport o rolnictwie rządu Kanady.

Kanada jest piątym eksporterem produktów rolnych i rolno-spożywczych po Unii Europejskiej, Stanach Zjednoczonych, Brazylii i Chinach (z udziałem 3,6 proc.). W 2014 r. eksport żywności wzrósł o 12 proc. w stosunku do poziomu z 2013 r. i wyniósł 51,5 mld dolarów. Kanada eksportuje blisko 60 proc. swojej produkcji rolnej w formie przetworzonej lub jako surowce. Krajem docelowym są zwykle Stany Zjednoczone (51,4 proc.), potem Chiny (9,2 proc.), Japonia, UE i Meksyk. W tym samym roku Kanada, jako szósty importer na świecie, sprowadziła żywność o wartości 39,4 mld dolarów.

W 2014 r. rolnicy zarobili łącznie rekordowe 55,7 mld dolarów. Zwłaszcza zyski z produkcji wołowiny rosły pięć lat z rzędu. Ogólnie w ciągu 10 lat wpływy z rynku zbóż i roślin oleistych wzrosły o ponad 160 proc. W tym samym czasie mocno wzrosły również koszty eksploatacyjne, nawet o 47 proc., ze względu na rosnące ceny nasion, nawozów, wapna, bydła, drobiu i paliw. Kanadyjskie rolnictwo jest w pewnym zakresie subsydiowane, wsparcie w latach 2015-2016 jest szacowane na 5,3 mld dolarów kanadyjskich. W tym samym okresie rząd wydał na badania, rozwój i innowacje w rolnictwie blisko 650 mln dolarów kanadyjskich.

CO SIEJĄ KANADYJCZYCY?

Kanadyjczycy sieją pszenicę, rzepak, soję, rośnie moda na uprawy różnych jagód. Uprawa pszenicy zajmuje ponad 8,5 mln hektarów. Rzepak, którego potrzebuje przemysł biopaliw, rośnie na 6,8 mln ha. Rolnicy uprawiają soję na ok. 1,5 mln ha, co oznacza 10-krotny wzrost w ciągu ostatnich 30 lat. Spadła liczba upraw jabłek, wzrosła natomiast uprawa roślin zbieranych maszynowo, jak jagody i wiśnie. Rozwija się uprawa szklarniowa, zwłaszcza pomidorów, ogórków, zielonego pieprzu. Te uprawy potroiły swój areał w ciągu 20 lat do blisko 2,2 tys. ha.

We wschodnich prowincjach dominuje uprawa warzyw i lnu, tytoniu, buraków cukrowych oraz sadownictwo. Tam też jest prowadzona intensywna hodowla bydła mlecznego, drobiu i zwierząt futerkowych.

Niemal połowę ogromnego terytorium Kanady pokrywają lasy. Dzięki nim Kanada jest światowym producentem i eksporterem drewna. Leśnictwo gra ważną rolę w gospodarce, zwłaszcza w prowincjach Kolumbii Brytyjskiej, Quebecu i Ontario.

W dwóch ostatnich popularna jest hodowla zwierząt i produkcja pasz. Gospodarstwa są tu znacznie mniejsze, przeciętnie mają ok. 70 krów mlecznych, hodowane są też świnie i drób.

KILKA STREF KLIMATYCZNYCH

W Kanadzie występuje wiele stref klimatycznych. Klimat subpolarny i polarny panują na północy. Większość północnej Kanady obejmuje wieczna zmarzlina. Południe zmaga się zaś z klimatem kontynentalnym, z niedostatkiem wody, upalnymi latami i mroźnymi zimami. Klimat dla rolnictwa bywa wymagający, im dalej na północ, tym krótszy jest okres wegetacji. W części kraju od siewu do zbiorów mija jedynie 90 dni. W takich okolicznościach, gdy siew jest opóźniony przez przeciągającą się zimę lub wilgoć, pojawiają się wątpliwości, czy siew w ogóle jest jeszcze opłacalny.

Kolejnym wyzwaniem kanadyjskiego rolnictwa są opady. Zasoby świeżej wody są uznawane za największe bogactwo naturalne Kanady, szacowane są na 30 proc. światowych zasobów. Przeciętnie roczne opady 400-500 ml w środkowych prowincjach Kanady uznawane są tu za niewielkie. Systemy nawadniania nie zawsze jednak mają zastosowanie ze względu na ogromne odległości. Dlatego plony nie zawsze dają oczekiwane efekty.

CORAZ MNIEJ ROLNIKÓW, CORAZ MNIEJ PRACY

W Kanadzie konsekwentnie spada liczba farm oraz miejsc pracy w rolnictwie, przyśpiesza proces łączenia się gospodarstw rolnych. W ciągu 20 lat liczba farm spadła z 293 tys. do 229 tys. w 2006 r. Łączny obszar gospodarstw rolnych wynosi ok 67,6 mln hektarów.

Jeszcze w połowie ubiegłego wieku rolnictwo zatrudniało co drugiego pracownika Kanady, a pod koniec XX w. było to już jedynie ok. 16 proc. W ciągu zaledwie dekady z pracy na farmach zrezygnowało 45 proc. kobiet i 43 proc. mężczyzn. W 2015 r. pracowało w rolnictwie 295 tys. osób, dla porównania: w administracji publicznej pracuje 900 tys. ludzi.

KONTROWERSJE

Siłą kanadyjskiego rolnictwa są wielkohektarowe gospodarstwa. Jedna z największych farm ma 350 tys. akrów, czyli ok 141 600 ha, średnia wielkość gospodarstwa to 188 hektarów. Jak podawał "Dziennik Gazeta Prawna", w Kanadzie panuje wielkoskalowy model rolnictwa przemysłowego oparty na monokulturach, intensywnych uprawach z masowym stosowaniem nawozów sztucznych, herbicydów, w tym niebezpiecznego dla bioróżnorodności glifosatu i pestycydów.

Rośliny modyfikowane genetycznie (GMO) są uprawiane w Kanadzie od 20 lat. Jak poinformowała kanadyjska inicjatywa przeciwna GMO w raporcie "GMO Inquiry 2015", hodowane są tam cztery rodzaje upraw GMO, które mają cechy tolerancji na herbicydy i odporności na owady. Modyfikowane mają być niemal wszystkie (95 proc.) uprawy rzepaku, który wg portalu statista.com rośnie na ok. 7,63 mln hektarów; ponadto niemal wszystkie uprawy buraków cukrowych (blisko 100 proc.), duża część kukurydzy (80 proc.) i ponad 60 proc. upraw soi. Kanada importuje też żywność modyfikowaną ze Stanów Zjednoczonych. W Kanadzie ani w Stanach Zjednoczonych producenci nie muszą informować o stosowaniu GMO na etykietkach żywności.

Kontrowersje w Europie wywołują kanadyjskie przepisy dot. bezpieczeństwa żywności, które dopuszczają mycie i przetwarzanie tusz wołowych i drobiowych w chlorowanej wodzie.

W Kanadzie, podobnie jak w Stanach Zjednoczonych, nie obowiązuje znana z Unii Europejskiej zasada ostrożności, tylko odwrotna zasada - ryzyka. To znaczy, że wszelkie substancje są dozwolone, dopóki ktoś, np. klient, nie udowodni jej szkodliwości.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (6)

  • imen 2017-01-01 13:25:38
    średnia wielkość gospodarstwa rolnego 188 ha ale nam to nie straszne bo mamy 10 ha i możemy robić dżem
  • Kacper Melchior Baltazar 2016-12-31 23:17:46
    Łot bizmesmen lewar. 22 w Sylwestra zamiast na balu to w Internecie mądrości udziela. Co directeur wolnego w Sylwestra nie dał.
  • Mistrz 2016-12-31 20:10:01
    Do Kandy Platfusy po przegranych wyborach miały wyruszać, kolejny raz skłamali, i tu w Polsce pozostali okupując Parlament. A co do sedna poruszanej tu sprawy, to Kanada ma taki model Rolnictwa jaki im odpowiada, żenujące są te przypuszczenia że GMO z Kanady zniszczy w Europie Rolnictwo, skoro rozporządzeniem Bronka, w ogólnodostępnych produktach jest GMO stosowane, i przez młodych z dużych miast z uśmiechem na gębach pożerane:D
  • Mariusz 2016-12-31 17:17:01
    Ten glifosat to przekleństwo ludzkości.
  • gruby 2016-12-31 11:24:49
    A po co mają się tym przejmować? Skoro i tak połowę towaru wciskają jankesom a ci i tak dosypią do tego kilo soli, utrwalaczy, poprawiaczy i innego badziewia? Ważne aby surowiec miał masę jego jakość może być byle jaka i tak to wszamią bo są przyzwyczajeni
  • inny rolnik 2016-12-31 08:29:44
    cała nadzieja w wirze polarnym !
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.224.151.24
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!