- Miało tutaj być około 150-200 maszyn. Dzisiejsza wypowiedź Marka Sawickiego spowodowała, że jest już około 400 ciągników i następne będą dojeżdżały - powiedział Sławomir Izdebski, przewodniczący OPZZ RIOR podczas dzisiejszej konferencji prasowej na trasie A2 w Zdanach k. Siedlec.

Jak powiedział przewodniczący, teraz poprzeczka wymagań została podniesiona: żądania dotyczą już nie tylko spełnienia dotychczasowych postulatów, ale również natychmiastowego odwołania Marka Sawickiego z funkcji Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

- Jeżeli nie będzie podpisane porozumienie, o którym mówimy od dwóch tygodni, Marek Sawicki ma jedno wyjście: podanie się do dymisji - mówił Izdebski. - Nie pozwolimy na to by robiono kpiny z polskiego rolnictwa, by mamiono nas oszczerstwami i oszustwami, gdzie mówi się o kredytach i dopłatach do oprocentowania. A właśnie dzisiaj rolnicy otrzymali dokumenty, że nie ma dofinansowania do kredytów.

- Jutro o godzinie 10.00 rano, wyrusza marsz gwiaździsty na Warszawę. Jutro o godzinie 14 Warszawa będzie sparaliżowana. Przepraszam wszystkich mieszkańców Warszawy, przepraszam wszystkich uczestników ruchu drogowego. To nie jest nasza wina. Organizatorem marszu gwiaździstego jest pani premier Ewa Kopacz i Marek Sawicki - mówił Izdebski

Jak powiedział Izdebski, trzyosobowa delegacja strajkujących uda się jutro na 14.00 na rozmowy w ministerstwie.

- Jeżeli na tym spotkaniu nie zostanie podpisane porozumienie, to będzie takie zaostrzenie protestu, że nawet sam Marek Sawicki nie wyjedzie z ministerstwa.

Dzisiaj po godzinie 14.00 do rolników ze Zdan dołączyła grupa z Frankopola. W sumie jest około 400 ciągników. Większość maszyn zaparkowała na polu obok trasy A2, pozostałe stoją w dalszym ciągu na jezdni blokując drogę.

Jutro wszyscy razem wyruszają do Warszawy. Nie tylko ze Zdan, ale też z innych miejsc Polski. Jak szacują organizatorzy, w sumie może być to około 1000 maszyn. Jeśli jutro nie dojdzie do porozumienia, Warszawa ma być blokowana do skutku.

Ciągniki mają utrudniać ruch na rondach wjazdowych do stolicy. Jednocześnie niewielkie blokady w większości dotychczasowych miejsc pozostaną, w niektórych mogą na chwilę zniknąć - na czas wyjazdu do Warszawy.

Część rolników przejedzie do Warszawy autokarami aby stworzyć pikietę pod ministerstwem rolnictwa. Osoby te mają rozpocząć pikietę, kiedy delegacja wyjdzie z rozmów (rozmowy mają się rozpocząć o 14.00).

Na pytanie, czy marsz na Warszawę jest jeszcze do odwołania, Izdebski powiedział, że tak, choć trudno mu dostrzec taką możliwość.

- Wysłałem do ministra Sawickiego oficjalne pismo i czekam na odpowiedź. Dzisiaj jeszcze mogę pojawić się w ministerstwie i rozmawiać, ale muszę mieć od razu odpowiedź: będzie podpisane porozumienie - jestem, nie będzie podpisanego porozumienia - mnie tam nie ma - zapowiada przewodniczący OPZZ RIOR

Podobał się artykuł? Podziel się!