PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Sawicki: czeska instrukcja jest niezgodna z prawem UE

Sawicki: czeska instrukcja jest niezgodna z prawem UE

Autor: PAP

Dodano: 09-12-2014 09:07

Wewnętrzna czeska instrukcja ws. kontroli polskiej żywności jest niezgodna z prawem europejskim, narusza zasady zaufania służb inspekcyjnych UE i podważa wiarygodność służb czeskich - uważa minister rolnictwa Marek Sawicki. O sprawie chce porozmawiać z czeskim ministrem.



"Czekam na rozmowę z ministrem rolnictwa Czech, będę go o tym informował, bo być może nie wie, że takie instrukcje wewnętrzne służby inspekcyjne wydają" - powiedział w poniedziałek dziennikarzom Sawicki. Dodał, że taka instrukcja jest, bo ma ją u siebie na biurku. Jednocześnie przyznał, że do tej pory nie ma sygnałów od polskich eksporterów o jakichkolwiek formach szykanowania.

Jak mówił, Czesi od wielu lat próbują walczyć z polską żywnością. Im bardziej walczą, tym popularniejsza staje się ona na tamtym rynku. Podkreślił, że najlepszym kontrolerem polskiej żywności są sami Czesi, którzy kupują nasze produkty nie tylko w czeskich sklepach, ale także specjalnie przyjeżdżają do miast przygranicznych, by ją kupić.

Tłumaczył, że Polska w ostatnich latach dokonała ogromnych zmian w rolnictwie i przemyśle przetwórczym, stając się znaczącym eksporterem żywności. "Czesi nie dokonali takich zmian i dzisiaj nie są konkurencyjni, jeżeli chodzi o jakość i ocenę żywności" - dodał Sawicki.

O popularności polskich produktów świadczą wyniki w handlu żywnością z Czechami. Wartość eksportu za trzy kwartały tego roku była na poziomie ok. 1 mld euro. Minister wyraził przekonanie, że "w tym roku jesteśmy w stanie przekroczyć 1,4 mld euro". W ubiegłym roku wartość eksportu rolno-spożywczego wyniosła ponad 1,3 mld euro. Czechy są trzecim co do wielkości odbiorcą naszej żywności.

Sawicki powiedział, że najbliższą okazją do spotkania z ministrem rolnictwa Czech może być posiedzenie unijnych ministrów rolnictwa w Brukseli 15 grudnia br.

Także minister gospodarki Janusz Piechociński zapewnił w poniedziałek dziennikarzy, że Polska podjęła stosowne działania w sprawie kontroli naszej żywności w Czechach. Nie chciał wyjaśnić, o jakie działania chodzi. "O niektórych rzeczach nie mówi się, tylko się je robi. Zapewniam, że z wielką determinacją walczymy o to, aby wszelkie próby protekcjonistyczne, niedopuszczalne na jednolitym rynku europejskim, i wszelkie działania tępić w zarodku" - zaznaczył wicepremier.

"Od dawna iskrzyło z Czechami. To jest spowodowane m.in. względami politycznymi. Jeden z ważnych polityków postanowił, że wyprze świetnej jakości polską żywność z czeskiego rynku. Podjęliśmy w tej sprawie stosowne działania" - powiedział w poniedziałek dziennikarzom w Warszawie szef resortu gospodarki.

Minister gospodarki pytany, kiedy poznamy szczegóły podjętych działań w sprawie kontroli polskiej żywności w Czechach, odparł: "Szczegóły najlepiej zna się wtedy, kiedy się śledzi statystyki eksportowe. Wtedy już wiemy, że blokady administracyjne zostały zdjęte" - podkreślił.

Chodzi o szczegółowe kontrole polskiej żywności - w tej sprawie specjalną instrukcję, którą otrzymały czeskie służby, wydał dyrektor Departamentu Kontroli Laboratoryjnej i Certyfikatów Państwowej Inspekcji Rolnej w Czechach Jindrzich Pokora. Instrukcja zaleca szczególnie dokładne kontrolowanie artykułów spożywczych pochodzących z Polski. Dokument nosi tytuł: "Nadzwyczajna kontrola bezpieczeństwa i jakości oraz oznaczenia wybranych rodzajów artykułów spożywczych pochodzących z Polski".

Instrukcja została wydana w związku z zakazem importu do Rosji żywności z UE. Już na wstępie wytłuszczonym drukiem podana jest informacja, że kontrola dotyczy przede wszystkim produktów spożywczych pochodzących z Polski. Dalej wymienione są konkretne towary, na które kontrolerzy mają zwrócić szczególną uwagę. Są to m. in. owoce i warzywa (w szczególności jabłka), mięso i wyroby mięsne, mleko i nabiał, ryby oraz ich przetwory.

Instrukcja określa też konkretne parametry, jakie powinny być kontrolowane w każdej grupie produktów. Ponadto wskazuje się konkretne osoby odpowiedzialne za przeprowadzanie analiz laboratoryjnych w Pradze i Jihlawie. Instrukcja zawiera również informację, że koszty tej nadzwyczajnej kontroli oraz analiz będą pokrywane z budżetu Departamentu Kontroli Laboratoryjnej i Certyfikatów.

Akcja nadzwyczajnej kontroli polskich produktów została opatrzona również specjalnym kodem (Z21), który ma być używany przez kontrolerów w czasie wykonywania instrukcji.

O tym, że Czesi chcą chronić swój rynek spożywczy w związku z blokadą rynku rosyjskiego, czeskie ministerstwo rolnictwa informowało już 22 września. Jednak wtedy rzecznik resortu Hynek Jordan zapewniał, że "kontrole muszą wynikać z takich samych przesłanek i być prowadzone w sposób niedyskryminujący oraz z taką samą intensywnością, jak w przypadku kontroli towarów wyprodukowanych w Czechach".

Oficjalna instrukcja autorstwa Jindrzicha Pokory jest sprzeczna z komunikatem rzecznika czeskiego resortu rolnictwa Hynka Jordana o równym traktowaniu wszystkich producentów, ponadto stoi w sprzeczności z unijnymi przepisami o jednolitym rynku.

Polskie artykuły spożywcze od przeszło dwóch lat spotykają się w Czechach z dyskryminacją i fałszywymi oskarżeniami. Do tej pory otwartą walkę z polskimi rolnikami prowadzili przede wszystkim czescy producenci żywności oraz jednoczące ich organizacje. Z kolei resort rolnictwa oficjalnie starał się zachować bezstronność.

Radca handlowy ambasady RP w Pradze Wojciech Pobóg-Pągowski mówił wcześniej w rozmowie, że jeśli instrukcja okaże się prawdziwa, to mamy do czynienia z bardzo poważną sprawą. "W mojej ocenie może ona podważać wiarygodność nie tylko polskiego, ale i unijnego systemu kontroli jakości i bezpieczeństwa żywności. Okazuje się bowiem, że Czesi nie wierzą, że żywność produkowana w Polsce przechodzi odpowiednie kontrole. To zaś oznacza, że nie wierzą w sprawne działanie przepisów o jednolitym rynku unijnym" - powiedział Pobóg-Pągowski.

W poniedziałek wieczorem specjalne oświadczenie wydał rzecznik Państwowej Inspekcji Rolnej Pavel Koprziva. Potwierdza on autentyczność instrukcji, ale zarzuca polskim mediom, że zdania dotyczące kontroli polskich produktów były wyrwane z kontekstu. Jego oświadczenie w żaden sposób nie odnosi się jednak do tytułu instrukcji, który wyraźnie mówi o kontroli polskich produktów.

Szef czeskiego resortu rolnictwa Marian Jureczka zapewnia, że kontrole prowadzone przez podległe mu służby dotyczą w takim samym stopniu produktów pochodzących ze wszystkich krajów. "Chciałbym jasno powiedzieć, że nasze organy kontrolne mierzą wszystkich taką samą miarą. I nie jest prawdą, że bardziej przyglądamy się towarom z Polski" - powiedział Jureczka w poniedziałek na konferencji prasowej.

Zapowiedział też, że we wtorek rano będzie telefonował do Marka Sawickiego, by wyjaśnić całą sprawę. Osobiste spotkanie z polskim ministrem planuje również w czasie wizyty w grudniu w Brukseli.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (2)

  • jarki 2014-12-09 14:49:14
    co robią sąsiedzi żeby chronić własny rynek nie jest ok
    ale z drugiej strony gdybyśmy my dbali o własny ???
    kontrolowali cudze a zwłaszcza nasze (konstar,viola,sól i....)
    a przede wszystkim markety oni to państwo w państwie
  • mirosław 2014-12-09 12:21:07
    Ministerstwo rolnictwa powinno czuwać nad bezpieczeństwem żywności .
    Nie jest to zadanie naszych sąsiadów.Musimy być pewni naszej produkcji bo utracone rynki trudno odbudować.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.92.153.90
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!