Trzyosobowy skład SN uwzględnił kasację prokuratury, która podważała wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu twierdząc, że dokonał on "nierzetelnej kontroli instancyjnej" wyroku sądu okręgowego i uniewinnił Stokłosę od narażenia na zatrucie środowiska naturalnego przez zakopywanie szczątków zwierzęcych na polach należących do jego firmy.

W ocenie SN w tej sprawie sąd niższej instancji zbyt pochopnie zastosował prawną zasadę o rozstrzyganiu wątpliwości na korzyść oskarżonego, podczas gdy miał wystarczające dowody po temu, aby wątpliwości uniknąć. Jak mówiła w ustnym uzasadnieniu czwartkowego orzeczenia sędzia SN Małgorzata Gierszon, były opinie biegłych, z których wynikało, że zagrożenie dla środowiska może się ujawnić nawet po 20-25 latach, a także że skala zjawiska może być porównywalna z "oddziaływaniem dużego cmentarza" na środowisko naturalne.

W 2013 r. Henryk Stokłosa został skazany na 8 lat więzienia m.in. za korumpowanie urzędników resortu finansów i wyłudzenia pieniędzy z funduszy unijnych. Wówczas SO w Poznaniu uniewinnił Stokłosę od zarzutu narażenia na zatrucie środowiska naturalnego. W 2014 r. sąd apelacyjny zdecydował, że proces Stokłosy w części korupcyjnej będzie prowadzony ponownie, ale utrzymał w mocy wyrok sądu okręgowego w wątku, w którym b. senator został uniewinniony. Teraz, mocą decyzji SN, całe oskarżenie Stokłosy (w części korupcyjnej i dotyczącej odpadów zwierzęcych) wraca do I instancji.