"Decyzja zależy od tego, co zrobią nasi partnerzy, którzy nałożyli sankcje" - powiedział Dworkowicz. "Jeśli sankcje nie będą anulowane, to i embargo nie będzie anulowane; nie mamy oczywiście żadnego uzasadnienia, by coś anulować" - wyjaśnił.

Dodał przy tym, że mogą być "jakieś punktowe korekty", podobnie jak w zeszłym roku, kiedy "część produktów wyłączaliśmy i włączaliśmy (do embarga)". Jednak "nie są planowane żadne radykalne decyzje" - podsumował.

19 maja rosyjskie służby nadzoru weterynaryjnego ogłosiły, że zatwierdziły listę dostawców z Grecji, Cypru i Węgier, który będą dopuszczeni na rynek Rosji po uchyleniu przez nią embarga na zachodnie produkty rolne. W razie uchylenia embarga będzie można dopuścić na rynek rosyjski około 20 proc. poprzednich dostawców z tych trzech krajów. Spełniają oni wymagania Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej, którą tworzą Rosja, Białoruś, Kazachstan, Armenia i Kirgistan - wyjaśnił szef służb weterynaryjnych Siergiej Dankwert. Zastrzegł przy tym, że decyzja o ewentualnym uchyleniu zakazu importu leży w gestii rządu Federacji Rosyjskiej.

Rosyjskie media podały wówczas, że Grecja, Cypr i Węgry występują przeciwko przedłużaniu sankcji UE wobec Rosji.

W sierpniu 2014 roku Rosja wprowadziła embargo na produkty rolno-spożywcze z UE w odpowiedzi na unijne sankcje nałożone na Moskwę z powodu jej agresywnej polityki wobec Ukrainy. W październiku rosyjskie embargo zostało rozszerzone. Wprowadzając je, rząd Rosji zaznaczył, że będzie ono obowiązywać przez rok z możliwością przedłużenia.

Podobał się artykuł? Podziel się!