PRZEGLĄD PRASY: Polskie firmy zgłaszają coraz większe zapotrzebowanie na pracowników z Ukrainy. W styczniu, w porównaniu z II półroczem ubiegłego roku, dwukrotnie więcej przedsiębiorców złożyło w urzędach pracy oświadczenia o zamiarze powierzenia pracy Ukraińcom. To m.in. skutek wejścia w życie rozporządzenia wydłużającego zatrudnianie cudzoziemców zza wschodniej granicy bez zezwolenia z trzech do sześciu miesięcy. Eksperci i pracodawcy postulują, aby jeszcze bardziej wydłużyć okres pracy bez zezwolenia dla naszych wschodnich sąsiadów. Pozwoliłoby to uzupełnić braki kadrowe na polskim rynku pracy - pisze Paweł Jakubczak

- W styczniu o 100 proc. wzrosła liczba oświadczeń składanych przez polskich pracodawców o zamiarze zatrudnienia Ukraińca - mówi Magdalena Sweklej z departamentu migracji Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

W II połowie ubiegłego roku średnio w miesiącu polskie firmy zgłaszały zapotrzebowanie na 3,5 tys. pracowników z Ukrainy. W styczniu tego roku było ich ponad 7 tys. Najwięcej Ukraińców potrzebują firmy działające w branży budowlanej i rolniczej. Wiele firm chce też ich zatrudnić przy pracach domowych.

Od 1 lutego Ukraińcy, Rosjanie i Białorusini mogą pracować w Polsce przez sześć miesięcy w ciągu roku bez pozwolenia na pracę. Warunkiem ich zatrudnienia jest złożenie przez pracodawcę w urzędzie pracy oświadczenia o zamiarze powierzenia im pracy. Na podstawie tego oświadczenia mogą oni starać się o wizę w polskim konsulacie. Obywatele państw, z którymi sąsiadujemy na wschodzie, mogą obecnie ubiegać się o wizę narodową. Kosztuje ona 75 euro, jest wydawana na okres powyżej 90 dni i uprawnia do pobytu jedynie w Polsce. Ta właśnie wiza jest przeznaczona dla osób legalnie pracujących.

Eksperci są zgodni, że tak znaczny wzrost zatrudnienia Ukraińców jest skutkiem zmiany przepisów wydłużających z trzech do sześciu miesięcy okres pracy bez zezwolenia dla obywateli państw graniczących z Polską. Zdaniem Magdaleny Sweklej jest to również skutek informacji pojawiających się w mediach, które już w grudniu mówiły o zmianie przepisów wydłużających okres pracy bez zezwolenia dla Ukraińców. Przedsiębiorcy, wiedząc o takiej możliwości i odczuwając braki kadrowe, zainteresowali się zatrudnianiem osób zza wschodniej granicy.

Według Piotra Kazmierkiewicza z Instytutu Spraw Publicznych na tak znaczny wzrost zatrudnienia Ukraińców miało też wpływ wejście Polski do strefy Schengen. Ukraińcy mając świadomość, że państwo będące w strefie Schengen podlega bardziej szczegółowym procedurom kontrolom w zakresie polityki migracyjnej, dlatego rzadziej decydują się pracować na czarno.

- Nie opłaca im się praca w szarej strefie. Mogą zostać deportowani i mieć zakaz wjazdu do strefy Schengen przez kilka lat - mówi.

Podobnie uważa Paweł Hut z Instytutu Polityki Społecznej UW. Wskazuje, że wielu Ukraińców dąży do legalizacji dotychczasowego zatrudnienia. Dzięki temu przybywa osób legalnie pracujących w Polsce. Pracodawcy, zwłaszcza z branży budowlanej i sadowniczej, w których brakuje rąk do pracy, od dawna domagali się wprowadzenia ułatwień w zatrudnianiu cudzoziemców. Stąd bardzo dobrze przyjęli decyzję o wydłużeniu okresu pracy bez zezwolenia z trzech do sześciu miesięcy.

(...)Przedsiębiorcy wskazują jednak, że samo wydłużenie okresu pracy dla cudzoziemców, bez konieczności posiadania zezwolenia na pracę, to za mało. Chcieliby, aby na przykład firmy budowlane współpracowały z przedsiębiorstwami zagranicznymi jako podwykonawcami. Wtedy nie musiałyby zatrudniać pojedynczych pracowników, ale zlecałyby wykonanie określonych robót.

(...)Tymczasem firmy coraz bardziej odczuwają braki kadr. Z badań firmy doradczej KPMG przeprowadzonych wśród ponad 300 dużych i średnich firm wynika, że 60 proc. z nich odczuło brak kandydatów do pracy. Zdaniem prof. Zofii Bolkowskiej /. Wyższej Szkoły Zarządzania i Prawa w Warszawie brakuje 100-150 tys. pracowników o różnych specjalizacjach. Przede wszystkim są poszukiwani ludzie z konkretnym zawodem, czyli absolwenci szkół zawodowych i średnich technicznych.

Jan Rutkowski z Banku Światowego uważa, że braki na rynku wymuszają znacznie większe niż dotychczas otwarcie się na pracowników spoza Polski. Wskazuje, że potrzebne są też zachęty dla cudzoziemców z Dalekiego Wschodu.

Źródło: Gazeta Prawna

Podobał się artykuł? Podziel się!