Jak poinformował w środę rzecznik gminy Mariusz Hujdus, wciąż trwa usuwanie są skutków kilkudziesięciominutowej nawałnicy, która 31 lipca przetoczyła się nad Świnną. Wojewodzie przekazano pierwsze szacunkowe dane dotyczące strat. Kolejnym krokiem będzie prośba o promesę na usuwanie skutków powodzi.

"Takie straty są nie do udźwignięcia przez samą, liczącą ok. 8 tys. mieszkańców gminę. Nasz całoroczny budżet to ok. 20 mln zł, bez pomocy rządowej sobie nie poradzimy" - podkreślił Hujdus.

Według informacji lokalnych władz w wyniku gwałtownych opadów deszczu w gminie ucierpiało 130 gospodarstw, w których mieszka ok. 700 mieszkańców. Ucierpiały też trzy obiekty administracji publicznej, w tym Zespół Szkolno-Przedszkolny i Gimnazjum w Świnnej. Rwąca woda uszkodziła drogi - ocenia się, że naprawy będzie wymagać 20 kilometrów gminnej sieci drogowej oraz siedem mostków.

Władze Świnnej zaznaczają, że owe 12 mln zł to jedynie straty w gminnej infrastrukturze. "Trzeba pamiętać, że ucierpiały bardzo umocnienia rzek i potoków, za które odpowiada Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej. Tu straty mogą wynieść kilkadziesiąt milionów. Nie są jeszcze policzone koszty akcji popowodziowej, które też na pewno będą spore" - powiedział wójt gminy Świnna Henryk Jurasz.

Wielu mieszkańców pyta o pomoc i ewentualne odszkodowania. Jak wyjaśnił Jurasz, o pomoc od państwa w kwocie 6 tys. zł mogą ubiegać się jedynie te gospodarstwa, w których została zalana powierzchnia mieszkalna. Osobom najbardziej potrzebującym lokalne władze udzieliły zapomóg z własnych środków. Osoby, którym zalało piwnice, ogródki, obejścia lub straciły inwentarz, muszą zwrócić się o odszkodowanie do swoich ubezpieczycieli - przypomniał wójt.

W miejscach, gdzie jest to potrzebne zostały podstawione kontenery. Powołane zostały dwie komisje; jedna do szacowania szkód wyrządzonych w częściach mieszkalnych budynków, a druga do szacowania szkód w infrastrukturze.

Podobał się artykuł? Podziel się!