Rzecznik NFOŚiGW Witold Maziarz poinformował w poniedziałek, że obiekty te mają powstać na terenach wyżynnych i górskich. Wyjaśnił, że pieniądze na ten cel w kwocie 119 mln zł pochodzą z funduszy unijnych, a pozostałą część stanowią środki pozyskane przez Lasy Państwowe. Jak dodał, w projekcie biorą udział prawie wszystkie nadleśnictwa z terenów wyżynnych i górskich.

Maziarz ocenił, że projekt wpisuje się "w odbudowę i zabezpieczenie regionów zagrożonych powodziami". - Skalę potrzeb w tym zakresie obrazuje tragiczna powódź z lipca 1997 roku w dorzeczu Odry i Wisły, spowodowana długotrwałymi opadami na południu kraju. Zalanych wówczas zostało łącznie 234 tysięcy hektarów lasów, zniszczonych około 100 km zabudowy potoków górskich i wiele urządzeń małej retencji - powiedział.

Pomimo tego - jak zaznaczył - "Polska jest krajem, w którym zasoby wodne są mniejsze niż w innych państwach europejskich, a sumaryczna roczna ilość opadów w naszym kraju nie zmienia się, to wielokrotnie zwiększone opady występują w krótszych okresach".

- Szybki spływ wód, szczególnie groźny w rejonach górskich, który czasami w kilka godzin powodował gwałtowne zniszczenia, dzięki wielu rozproszonym inwestycjom może zostać powstrzymany lub w części ujarzmiony - dodał rzecznik NFOŚiGW.