- Ofertę złożoną przez Synthos traktujemy jako poważną ofertę i jak zawsze w takiej sytuacji MSP zatrudnił doradcę, który ma nam pomóc w podjęciu decyzji. Na tę chwilę żadne rozstrzygnięcia, czy odpowiemy na wezwanie, czy też nie odpowiemy, nie zapadły - powiedział podczas środowego posiedzenia komisji skarbu Tamborski.

- Decyzję podejmiemy w ostatnim możliwym momencie, żeby zmaksymalizować efekty dla Skarbu Państwa - dodał.

Synthos ogłosił w połowie czerwca wezwanie na sprzedaż akcji Puław. Zamierza kupić 100 proc. papierów firmy. Szacowana wartość przejęcia może wynieść blisko 2 mld zł.

Zapisy będą przyjmowane od 9 lipca do 7 sierpnia. Akcjonariusze, którzy złożą zapisy do 20 lipca, otrzymają 102,50 zł. Po tym terminie cena wynosić będzie 98,85 zł. Minimalny pakiet akcji, jaki chce nabyć Synthos, to 80 procent.

Wiceminister Tamborski nie chciał odnieść się do proponowanej w wezwaniu ceny na akcje Puław. Dodał jednak, że nie jest ona jedynym kryterium branym przez Skarb Państwa pod uwagę.

- Poza oferowaną ceną bierzemy pod uwagę również inne czynniki, w tym stanowisko zarządu Puław, jak ta oferta wpłynie na wycenę innych spółek chemicznych w portfelu Skarbu Państwa oraz, jak to wpłynie na polski rynek gazu - powiedział.

- Elementem ryzyka, który również bierzemy pod uwagę, jest to, czy po ewentualnym sukcesie wezwania Synthos nie odsprzeda akcji Puław Acronowi (rosyjski koncern chemiczny, który ogłosił wezwanie na 100 proc. akcji Azotów Tarnów. Skarb Państwa zapowiada, że nie odpowie na jego wezwanie - PAP). Jest to element naszej analizy tej oferty - dodał.

Kontrofertę w stosunku do wezwania ogłoszonego przez Synthos ma złożyć spółka pracownicza Zakładów Azotowych w Puławach. Zapowiada ona, że za jedną akcję Puław zapłaci co najmniej 105 zł, a ostateczna cena zostanie podana po zakończeniu roku obrotowego 2011/12.

- Nie otrzymaliśmy oferty spełniającej warunki wezwania. Czekamy na taki ruch ze strony spółki pracowniczej. Synthos poparł swoją ofertę gwarancjami bankowymi, w tym przypadku tego nie ma - powiedział Tamborski.