Według burmistrza z szacunków komisji, specjalnie powołanych do szacowania strat w uprawach wynika, że grad i ulewny deszcz zniszczyły w sumie 2860 ha upraw na kolonii Bisztynka oraz we wsiach Wozławki, Grzęda, Nowa Wieś Reszelska, Paluzy i Warmiany.

- Są to przede wszystkim uprawy zbóż - pszenicy, mieszanki, a także rzepaku. Zniszczone przez nawałnicę pola należą do 42 gospodarstw rolnych - dodał Wójcik. Przyznał on, że nie wszyscy z poszkodowanych rolników mieli ubezpieczone uprawy.

- Zresztą teraz z tymi ubezpieczeniami trudno jest trafić. Można się ubezpieczyć od przymrozków i powodzi, a trafił się nam grad. Rolnicy są załamani tym, co się stało - powiedział Wójcik.

Jeden z poszkodowanych rolników powiedział, że "ten rok skończy na pewno na minusie". - Opryski podrożały, paliwo wiosną też nie było tanie a nie zbiorę dosłownie nic - mówi mieszkaniec Wozławek.

Wójcik poinformował, że wciąż nie zapadła decyzja, jak zostanie oszacowana wysokość strat rolników, tj. czy będzie liczona według średniego plonu z hektara, czy według dochodu danego gospodarstwa. - Wciąż wiszę w tej sprawie na telefonach, ale nikt nie wie, jak te straty liczyć. Na razie dokładnie szacujemy, co i gdzie ucierpiało i naprawiamy uszkodzone budynki. Sądzę, że w najbliższych dniach wszystko się wyjaśni, co do strat w uprawach - przyznał burmistrz Bisztynka.

Przez Bisztynek i okolice nawałnica z gradem wielkości dużych kurzych jaj przeszła we środę po południu. Nawałnica uszkodziła w sumie ponad 1 tys. budynków (głównie dachy), połamała wiele drzew, zniszczyła ogródki warzywne i pola uprawne. Pierwsze rodziny już otrzymały zaliczki - w sumie wypłacono ich 380 tys. zł.

Podobał się artykuł? Podziel się!