- Generalnie trzeba podzielić rolnictwo na to, które produkuje na rynek oraz na te gospodarstwa, które produkują na własne potrzeby. Mówi się, że z około 3 - 5 mln ha ziemi, rolnicy produkują wyłącznie dla siebie. Dlatego uważam, że bezpieczeństwo wyżywienia mamy zapewnione i ja bym się o to nie martwił, bo w tym temacie mamy jeszcze ogromne rezerwy – mówił Szymon Kuczyński, wiceprezes zarządu Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku.

W ocenie Szymona Kuczyński, tak duże rezerwy świadczą także o braku naszej konkurencyjności w sektorze europejskiego rolnictwa. - Nie da się uciec od WPR. Chcemy mieć nie gorzej niż pozostali, bo konkurencja wewnętrzna wśród rolników istnieje. W byciu konkurencyjnymi nie pomogą nam obecnie proponowane założenia „zazielenienia” - tłumaczył Kuczyński.

Według wiceprezesa takie założenia nie rokują dobrze polskiemu rolnictwu.
- Posłużę się tutaj swoim przykładem. Gospodaruję na czarnoziemach hrubieszowskich - gospodarstwo 525 ha - to w moim przypadku przy obecnych założeniach  "zazielenienia" będzie prawie 40 ha gleb I i II klasy wyłączonych z produkcji. Dlatego w moim rozumieniu 7 proc. zazielenienie po prostu nie ma sensu – podkreślał Szymon Kuczyński.