PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

A w pustej oborze hula wiatr…

A w pustej oborze hula wiatr… Ta historia dla wszystkich rolników może być przestrogą, bo niemal każdy gospodarz w Polsce ma zobowiązania kredytowe

Autor: Grzegorz Tomczyk

Dodano: 06-05-2018 08:10

Tagi:

Jak wielu innych chciał zmodernizować i wyspecjalizować gospodarstwo. Zaryzykował i spełnił marzenie o nowoczesnej oborze. Dziś traci jednak nadzieję, że kiedykolwiek jeszcze usłyszy z niej ryczenie krów. Czy uda mu się ocalić ojcowiznę przed zakusami bankierów?



Ta historia dla wszystkich rolników może być przestrogą, bo niemal każdy gospodarz w Polsce ma zobowiązania kredytowe. Niewielu stać przecież na ten komfort, by rozwijać gospodarstwo bez pozyskiwania pieniędzy z zewnątrz. A każdy kredyt to ryzyko, którego świadomość nie daje spokojnie spać i śmiało spoglądać w przyszłość. Edward Kawka na własnej skórze przekonał się, jak niewiele trzeba, by ryzyko zamiast w sukces przerodziło się w katastrofę…

GRUNT TO SPECJALIZACJA

Edward Kawka to absolwent Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Po studiach wrócił do rodzinnej wsi Dąbrówka, w gminie Starogard Gdański, by przejąć ojcowiznę i spożytkować wykształcenie. Wówczas to było gospodarstwo, jakich wiele - 20 ha gruntów, a w zagrodzie krowy, konie, świnie i drób. Syn gospodarzył po staremu, ale gdy odeszli rodzice, polska wieś właśnie się przeobrażała. Wielu uciekało do miast, a przed rolnikiem pojawiła się szansa na powiększenie areału. Skorzystał z niej i wydzierżawił 50 ha, dzięki czemu dysponował już sporym zasobem użytków zielonych.

- Polska weszła do Unii Europejskiej, wokół gospodarze zaczęli sięgać po fundusze unijne. Wszyscy mówili o konieczności modernizacji i specjalizacji - wspomina rolnik z Dąbrówki. - Pomyślałem, że ja też muszę wreszcie podjąć decyzję, w jakim iść kierunku. Doradca z PODR "wiercił mi dziurę w brzuchu" tak długo, że w końcu zrezygnowałem z koni i trzody i postawiłem na produkcję mleka. To wydawało się wtedy najsensowniejsze rozwiązanie.

- Też chciałem sięgnąć po unijne fundusze, ale okazało się, że moja obora nie spełnia wymogów Brukseli - opowiada Edward Kawka. - Ten sam doradca przekonał mnie, że nie ma co czekać, ryzyko jest żadne, a koniunktura sprzyja. Zapewniał, że jeśli wezmę komercyjny kredyt i zmodernizuję oborę, to bez problemu go spłacę. W ARiMR usłyszałem, że wtedy mam pewne dofinansowanie na zakup stada. Nagle znalazł się u mnie przedstawiciel SKOK z ofertą, a ja z niej skorzystałem.

Inwestor zaczął budowę obory na 50 dojnych krów, o powierzchni ok. 1000 m2.

PROBLEM ZA PROBLEMEM

I tu zaczynają się piętrzyć problemy, które doprowadziły rolnika na skraj przepaści.

- Wziąłem 500 tys. zł pożyczki z zapewnieniem, że mogę liczyć również na kredyt na zakup stada, jeśli nie będzie dofinansowania. Ale koszty rosły i musiałem wziąć kolejne pół miliona na wykończenie i wyposażenie - opowiada Edward Kawka.

Rolnik borykał się równocześnie z problemami rodzinnymi. Zmarł jego brat, który właśnie wybudował dom w sąsiedniej wsi. Pan Edward czuł się w obowiązku pomóc rodzinie i spłacił zadłużenie brata, bo jego córka nie była w stanie podołać wydatkom. Dlatego zaczął zalegać ze spłatą własnych rat za oborę. W 2008 r. obora była gotowa, dostała atest, ale szans na dofinansowanie stada nie było, a SKOK nie chciał już zakupu skredytować.

- Za ostatnie pieniądze zakupiłem krowy u okolicznych gospodarzy, żeby tylko zasiedlić oborę - przyznaje nasz rozmówca. - Moja radość trwała jednak krótko. Wkrótce stwierdzono za wysoki poziom komórek somatycznych, a mleczarnia zaczęła kręcić nosem, bo nie było zapotrzebowania na mleko II klasy.

- W 2010 r. weterynarz stwierdził, że leczenie będzie zbyt kosztowne i potrwa co najmniej 2 lata. Doradził likwidację stada, a ja… na to przystałem - ubolewa gospodarz. - Obora stała pusta, nie miałem pieniędzy na wznowienie produkcji, a SKOK w Wesołej upadł. Obsługę mojego długu przejął bank PKO BP, który nie chciał rozmawiać ani o restrukturyzacji zadłużenia, ani kolejnym kredycie na zakup krów.

BŁĘDNE KOŁO

Od siedmiu lat gospodarstwo znajduje się w tym samym punkcie. Jedynym źródłem dochodu dla rolnika stała się sprzedaż zboża i sianokiszonki okolicznym rolnikom. Pusta obora służy wyłącznie za magazyn balotów.

- Według mnie, jedyny sposób na odzyskanie przez bank pieniędzy to wznowienie produkcji, ale nikt mi takiej szansy nie chce stworzyć - skarży się Edward Kawka. - Coś drgnęło w ubiegłym roku, gdy pojawił się rządowy program oddłużenia gospodarstw rodzinnych. Odwiedziłem chyba ze sto placówek bankowych. W jednym z banków w Malborku rozmowa wypadła pomyślnie i złożyłem w terminie wymagane dokumenty. Zaraz jednak zostałem poinformowany, że bank wycofuje się z ustaleń.

Rolnik znalazł się w błędnym kole. Rozważał sprzedaż gospodarstwa brata, by kupić stado i ruszyć z produkcją mleka. Znalazł nawet potencjalnych kupców. Na zakup dobrych mlecznych krów potrzebuje około pół miliona złotych. Jednak na uzyskanych z transakcji pieniądzach od razu położy rękę komornik. Gospodarz znalazł też instytucję finansową skłonną udzielić mu kredytu, ale wtedy też pożyczka trafi na konto i pieniądze zabierze bank obsługujący dług. Jedynym rozsądnym i uczciwym rozwiązaniem wydaje się więc pożyczka w PKO BP.

- Prezes mleczarni chciał udzielić gwarancji, żeby tylko dali mi kredyt na stado, ale z tym bankiem rozmawiać nie sposób - żali się rolnik z Pomorza. - Wciąż mnie odsyłają od drzwi do drzwi i nie ma z kim rozmawiać. Interesuje ich tylko, kiedy i za ile będą mogli mnie zlicytować, przysyłają tylko co jakiś czas rzeczoznawców, by wyceniali mój majątek. Z dzierżaw już zrezygnowałem, bo bez produkcji zwierzęcej nie stać mnie było na czynsz. A mogłem korzystnie zakupić tę ziemię i rozwijać się, tak jak zamierzałem - mówi ze łzami w oczach zadłużony rolnik. - Nie wiem już nawet, do jakiej kwoty urósł mój dług, pewnie będzie ok. 2 mln zł.

ZDANIEM BANKU

W imieniu rolnika wystąpiliśmy do PKO BP z prośbą o komentarz do tej sprawy. Zapytaliśmy bank, czy nie znajduje jakiejś możliwości ratowania tego gospodarstwa. Czy kredyt na zasiedlenie obory i wznowienie produkcji nie są faktycznie najlepszym dla obu stron rozwiązaniem?

Oto odpowiedź, jaką otrzymaliśmy:

"Pan Edward Kawka zaciągnął pożyczkę w wysokości 500 tys. zł w styczniu 2006 r. - w SKOK Wesoła. Już w październiku 2006 r., z powodu braku spłat, SKOK Wesoła wypowiedziała mu umowę i postawił pożyczkę w stan natychmiastowej wymagalności. Podjęte wówczas działania zmierzające do odzyskania pożyczonych pieniędzy okazały się nieskuteczne. 1 sierpnia 2015 r., na mocy decyzji Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), SKOK Wesoła została przejęta przez PKO Bank Polski, a jej klienci stali się klientami banku.

Pan Edward Kawka dwukrotnie zwracał się do banku z propozycją zawarcia ugody. Jego propozycje sprowadzały się do konieczności udzielenia mu kolejnego kredytu. Biorąc pod uwagę zdolność kredytową zainteresowanego, dotychczasowe doświadczenia ze spłatą udzielonej pożyczki oraz informacje znajdujące się w Biurze Informacji Kredytowej, bank musiał odmówić".

Roman Grzyb, ekspert PKO Bank Polski z Biura Komunikacji i Odpowiedzialności Społecznej, argumentuje dalej: "Zwracamy uwagę, że o zdolności do zaciągania nowych kredytów świadczy również to, czy klient jest wolny od innych zobowiązań kredytowych i czy przeciwko niemu nie toczą się inne postepowania windykacyjne. W zaistniałej sytuacji udzielenie kolejnego kredytu byłoby obciążone zbyt dużym ryzykiem. Bank nie otrzymał też propozycji poręczenia kredytu dla pana Edwarda Kawki od żadnej osoby fizycznej, mleczarni ani innych podmiotów gospodarczych. Jesteśmy otwarci na racjonalne propozycje ugody, rozłożenie spłaty pożyczki na dogodne raty, ale w zaistniałej sytuacji nie widzimy możliwości udzielenia kolejnego kredytu bez dodatkowych gwarancji spłaty".

 

Artykuł ukazał się w kwietniowym numerze miesięcznika "Farmer"

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (35)

  • Magister ale jakby bardziej rozgarnięty 2018-05-09 23:15:29
    Jak spłacił długi brata , to znaczy z czego ? Z kredytu na własne gospodarstwo ? No to jak spłacił to nabył wierzytelność , którą spłacił i ma roszczenie wobec spadkobierców brata . Bo jak inaczej , zrobił darowiznę ? Panie Tomczak wysil się Pan trochę przy tym pisaniu . Bank może nabyć nieruchomość magistra za zwolnienie z długu , w takiej sytuacji będzie miał (bank) trzy lata na sprzedaż tej nieruchomości .
  • Małorolny, nie magister 2018-05-07 10:10:44
    tak wygląda polska wieś: pełno fachowców, którym ze szkołą było nie po drodze, a ojcy zawód kupili za świniaka. Ale przy stole nie masz mądrzejszego nad wiejskiego pajaca. Na wszystkim się zna, alfa i omega, nie ma tematu, żeby się nie pomądrować. Jak przychodzi do gospodarzenia, to banki złodzieje, Unia oszuści, każdy rząd fe. Bo wiejski głupek nie zna praw rynku, bo matematyka za trudna. Tak na prawdę się cieszę, że upadają gospodarstwa, zostaną tylko mądrzejsi. Swoją drogą jaki poziom musi być na tej poznańskiej uczelni, że takiego magistra wypuściła, a żeby było śmieszniej to znam inny przypadek, też absolwenta tej uczelni, że zachowuje się jak głupiomądry.
  • ekojajo 2018-05-07 07:36:34
    Obora 1000 m.kw. dla 50 krów ?
  • MR 2018-05-06 23:00:24
    Po kolei: Bank może umorzyć odsetki karne, może zawiesić naliczanie odsetek bieżących , odsetki , które zapadły moze skapitalizować. Może ! Ale czy zechce ?
    A jesli zechce , to;
    1. koszt obsługi kredytu w kwocie 2 mln , to 60 tysiecy . Raty (z kredytu rozłożonego na 15 lat , to 133 tysiące , czyli koszt roczny ok. 200 tysięcy zł
    Aby uzyskać dochód (nie przychód , a dochód czyli czysty zysk) trzeba wyprodukować ok. 700 tysiecy litrów mleka (czyli trzeba 110 krów z wydajnoscią 6300 l/rocznie ). Na taką obsadę trzeba 40 ha ornej . 110 krów o wydajności 6300 można kupić za 550 tysiecy , ze spłata na 3 lata czyli potrzeba nastepnego dochodu 200 tysiecy rocznie .
    o już wiemy, że rolnik musialby uzyskac redukcje długu do kwoty głownej . Trzebaby znaleźć nabywce gospodarstwa , który wcześniej kupiłby od PKO - dług i przeniósł gospodarstwo na siebie za zwolnienie z długu
  • Kazek 2018-05-06 22:14:05
    Ludzie ale gdzie taki kredyt. Ja mam 15 ha i co najwyżej raz wziolem 10 tys na pokoje na poddaszu. Ale gdzie bańkę tu na takie gospodarstwo. Z czego chciał spłacić? Z mleka?
  • jauher 2018-05-06 21:27:33
    To tak jakby już szybko kupić na kredyt maszynę po tym jak ARIMR pozytywnie rozpatrzy wniosek, ale przed podpisaniem samej umowy i później mieć pretensje, jak jednak nie przyznają dofinansowania.
    Smutna sytuacja dla faceta, ale w 2008r. w sumie 1mln kredytu na 20ha bez zaplecza nieruchomości oraz istniejącego stada, z góry było skazane na niepowodzenie.
    Banki potrafią też mieć rację.
  • Robert 2018-05-06 21:09:17
    Wiem że są takie oszustwa udzielenie kredytu para bank +para bank +bank który jest wierzycielem i bank odpowiada .Co do sądu nic z tego temu panu nikt nie pomoże oni mają wyspecjalizowane firmy windykacyjne i prawników którzy wykorzystują luki prawne i tym obchodzą prawo .Zapewniam że rząd nic nie pomoże i dlatego będą masowe bankructwa gospodarstw
  • Adam 2018-05-06 20:54:11
    Ciekawe. Chłop zawarł umowe ze SKOKiem, a nie PKO. Teoretycznie PKO nie moze mieć roszczeń do rolnika jeżeli ten nie wyrazi na to zgody. Nie zawierał żadnej umowy przecież z PKO, a jezeli bank twierdzi inaczej to niech pokaża taką umowe z jego podpisem. Do sądu z tym.
  • Bosak 2018-05-06 18:58:44
    @Biala nie płacz te dwa świniaki co miałeś od jednej maciory to Ci przysługę zrobili i jeszcze odszkodowanie dostaniesz.
  • Biała 2018-05-06 18:04:04
    Bosak, pilnuje swego rzepaku w Komarówce.
    Tym razem do koryta, nie masz szans się dopchać.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.198.103.13
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!