PRZEGLĄD PRASY: Państwowe rezerwy strategiczne obejmują m. in. paliwa, leki oraz żywność. Powinny być przechowywane w odpowiedniej ilości na wypadek wojny lub klęsk żywiołowych. Ale jak dowiedzieliśmy się w magazynach są braki – nie wiadomo jak duże, bo limity zapasów są w większości objęte tajemnicą. Niedobory dotyczą np. mięsa i to mimo, ze ARM dokupiła w tym roku 23 tys. ton, półtusz wieprzowych, o co zabiegał sam wicepremier Lepper w czasie „świńskiej górki”. Początkowo mówiono o skupie 80 tys. ton, jednak koszty tej operacji okazały się bardzo wysokie – pisze Magdalena Kozmana.

Zgodnie z procedurami Agencja płaci prywatnym firmom sowite wynagrodzenie za odpowiednie przechowywanie półtusz. Jak ustalono dziennie jest to 7 zł/t. Stawki komercyjne na rynku są ponad dwukrotnie niższe. Cały proces zawarcia umowy na przechowywanie rezerw jest objęty procedurą przetargową, która jest restrykcyjna, więc nic nie mogło ujść uwadze komisji przetargowej, a o wysokości stawek zdecydował po prostu rynek – zapewnia Roman Miler, wiceprezes PKM Duda.

Informacje o przetargach Agencja kieruje do wybranych „bezpiecznych” firm. Wszystkie musza posiadać m. in. poświadczenie bezpieczeństwa wydane przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Wybraliśmy najtańsze oferty. Naszą agencję badało Centralne Biuro Antykorupcyjne i NIK i nie mieli żadnych zastrzeżeń – podkreśla prezes Adamczyk.

Zdaniem dr Janiny Jędrzejewskiej, prezes Unii Przemysłu Chłodniczego, stawka 7 zł/ton na dobę jest bardzo wysoka – zaznaczam jednak umowy. Agencja powinna przedstawić kalkulację i uzasadnić tak wysokie koszty. Dodaje, że przed wejściem do Unii Europejskiej, Agencja Rynku Rolnego płaciła za składowanie mięsa ok. 3 zł/t dziennie. Wtedy sam zajmowała się skupem interwencyjnym.

Hojność Agencji wobec zakładów mięsnych kontrastuje z fatalnym stanem jej finansów. Instytucja wdrożyła program oszczędnościowy. Pracę w ARM straciły 34 osoby – to wynik zmiany statutu wprowadzającego nową organizację Józef Aleszczyk. Jednak jak sam przyznaje, reorganizacja nie przeniesie dużych oszczędności, a agencja potrzebuje pieniędzy na zwiększenie rezerw. Chodzi nie tylko o mięso, ale i zapasy paliw. Z tego powodu w tym roku ARM zamiast zysków odnotuje straty.

Źródło: Rzeczpospolita

Podobał się artykuł? Podziel się!