Pola kukurydzy koło wsi Rzymkowice . Tu dziki i sarny zniszczyły kilkaset hektarów plantacji. Na wielu zamiast 8-miu czy10-ciu ton ziarna z hektara będą zaledwie cztery.

Gerard Kuboń, wieś Rzymkowice: myśliwi nie nadążają z odstrzałami. Przez to mamy coraz większe szkody. Czego tutaj jesteśmy światkami.

Ale dzikie zwierzęta , których zdaniem rolników jest z roku na rok coraz więcej niszczą już nie tylko uprawy pod lasem .

Jan Hauszlid wieś Rzymkowice: i nawet za domem spotyka się dziczyznę i jest zniszczone. I nawet dziczyzna nie ma strachu domowych psów.

Damian Deszka, wieś Rzymkowice: nigdy odszkodowanie nie pokryje strat. To są szacunkowe. Trzeba byłoby liczyć dokładnie.

Tymczasem koła łowieckie tylko w tym roku na likwidacje szkód wydały już ponad milion złotych .

Wojciech Plewka, Zarząd Okręgowy Polskiego Związku Łowieckiego w Opolu: zaangażowaliśmy nasze środki w ochronę tych pól, żeby zmniejszyć te odszkodowania. To jest 1 milion 300 tysięcy.

Rolnicy twierdzą jednak, że myśliwi zaniżają szkody a komisja składająca się przede wszystkim z przedstawicieli kół łowieckich to absurd.

Herbert Czaja, prezes Izby Rolniczej w Opolu: nie da rady, żeby koła łowieckie na dzień dzisiejszy przy takiej liczebności zwierząt i takiej ilości szkód łowieckich zrekompensowały straty rolnikom.

Gerard Kuboń, wieś Rzymkowice: szacowaniem powinna się zająć komisja niezależna. Tak jak jest to w innych krajach. Rolnik i koło łowieckie powinny być tylko stroną.

Zdaniem rolników najlepszym rozwiązaniem byłoby przejęcie obowiązku likwidacji szkód łowieckich przez państwo, tak jak to się dzieje w przypadku niszczenia plantacji i stawów rybackich przez dzikie gęsi, kormorany i bobry.

Mariusz Drożdż/OTV Opole