PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Atuty Podkarpacia

Na Podkarpaciu 14 proc. ziemi leży odłogiem, choć gospodarstwa są o połowę mniejsze od średniej krajowej. Nikt się o ziemię nie bije, a na wsi mieszka większość mieszkańców województwa. Czy rolnikom naprawdę nic się tu nie opłaca?



Pod względem tzw. wartości rolniczej przestrzeni produkcyjnej woj. podkarpackie zajmuje piąte miejsce w Polsce (za woj. opolskim, dolnośląskim, lubelskim i kujawsko-pomorskim). Na podkarpackiej wsi znajdują się największe zasoby rąk do pracy: udział ludności wiejskiej wynosi tu 59 proc. i jest najwyższy w kraju. Mniejsze niż na Podkarpaciu gospodarstwa rolne ma tylko woj. małopolskie. Biorąc pod uwagę te uwarunkowania, można by wnioskować, że na Podkarpaciu każdy skrawek ziemi rolniczej jest wykorzystywany w najwyższym stopniu, zaś jej cena wyższa niż gdzie indziej. Rzeczywistość okazuje się inna. Cena gruntów rolnych w woj. podkarpackim jest najniższa w Polsce, podobnie jak wysokość czynszu dzierżawnego. Bardzo wysoki jest też udział odłogów (ok. 14 proc.).
Jak z tego wynika, mieszkańcy wsi woj. podkarpackiego z rolnictwem swojej przyszłości raczej nie wiążą. Pośrednim na to dowodem są także niskie nakłady na środki do produkcji rolnej. Zużycie nawozów mineralnych i środków ochrony roślin jest tu najniższe w kraju, co ma z kolei ten walor, że pozyskiwane na Podkarpaciu surowce rolnicze są prawie całkowicie naturalne.Są więc wysokiej jakości. Ich podaż, niestety, jest w tym regionie niewielka. Pod względem wartości produkcji towarowej z jednego hektara użytków rolnych woj. podkarpackie zajmuje ostatnie miejsce w Polsce. Mając tak doskonałe warunki dla rozwoju rolnictwa, region ten nie jest nawet w pełni samowystarczalny żywnościowo i musi korzystać z „importu” produktów rolnych z innych województw. Słowem, rolnicy Podkarpacia są jak biedak, siedzący na worku złota.

Za małe gospodarstwa

Podstawową przyczyną słabszego niż w innych regionach kraju wykorzystania możliwości podkarpackiego rolnictwa jest istniejąca tu struktura agrarna. Przeważająca większość gospodarstw ma powierzchnię za małą na to, by podstawowych dochodów szukać w zwiększaniu produkcji rolnej na rynek. Za dużą natomiast, aby wytworzone produkty w całości skonsumować w gospodarstwie. Stąd ograniczanie produkcji i tak duży udział odłogów w całości powierzchni użytków rolnych regionu. Jest to również podstawowa przyczyna niskich nakładów na środki do produkcji rolnej, jako że poniesione wydatki nie zwracają się w następstwie jej intensyfikacji.

„Nie opłaca się” – to najczęściej padająca na podkarpackiej wsi odpowiedź na pytanie: „Dlaczego niezłe w sumie warunki dla rozwoju produkcji rolnej nie są tu należycie wykorzystywane?” Ze 187 tys. istniejących w regionie gospodarstw rolnych o powierzchni ponad 1 ha co szóste, czyli 16 proc., nie produkuje w ogóle niczego, 28 proc. wytwarza produkty rolne wyłącznie na własne potrzeby, 38 proc. produkuje je również głównie dla siebie, a tylko 18 proc. utrzymuje liczące się związki z rynkiem. Z tych 18 proc. tylko trzecia część mogłaby się utrzymać ze sprzedaży produktów rolnych. A więc zaledwie 6 proc., czyli nieco ponad 11 tys. gospodarstw ze 187 tys. W sumie wyłącznie z rolnictwa może się na Podkarpaciu utrzymać ok. 40–45 tys. osób, tj. zaledwie 3,2–3,6 proc. mieszkańców wsi tego regionu!

Źródła dochodów

Przeciętne gospodarstwo rolne w woj. podkarpackim ma 3,82 ha użytków rolnych. Rolnicy tego regionu utrzymują 177 tys. sztuk bydła (w tym 129 tys. krów), 335 tys. świń, 14,5 tys. owiec, 19 tys. kóz, 33 tys. koni oraz 122 tys. królików. W wypadku tych ostatnich jest to 12 proc. krajowego pogłowia.

Z mniej więcej 14 tys. gospodarstw rolnych sprzedających mleko do mleczarni 55 proc. ma 1 lub 2 krowy. Tylko 4 proc. hurtowych dostawców mleka utrzymuje ponad 10 krów. Obecnie, po weryfikacji warunków produkcji mleka, liczba dostawców hurtowych zmniejszy się (od 1 stycznia do końca marca 2008 r.) o mniej więcej 6 tys.

Struktura produkcji towarowej podkarpackiego rolnictwa jest zbliżona do przeciętnej w kraju. 25 proc. przychodów rolników pochodzi ze sprzedaży żywca wieprzowego, 12 proc. – mleka, 12 proc. – drobiu, 7 proc. – żywca wołowego, 18 proc. – innych produktów zwierzęcych. W sumie produkcja zwierzęca dostarcza prawie trzy czwarte (74 proc.) przychodów rolników regionu.

Produkcja roślinna, z której sprzedaży pochodzi 26 proc. przychodów gospodarstw, jest tu bardziej tradycyjna, np. udział ziemniaków w strukturze zasiewów wynosi ok. 16 proc., czyli tyle, ile ponad 20 lat temu.

Między innymi z powodu mniejszego zużycia środków plonotwórczych rezultaty rolnictwa podkarpackiego odbiegają od przeciętnych. Niższe od średnich w kraju są tu plony zbóż i rzepaku, a także roślin okopowych.

Co robić?

– Administracyjnymi decyzjami struktury agrarnej zmienić się nie da – uważa dyrektor Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Boguchwale Józef Wyskiel. – Potrzebne są bodźce ekonomiczne.

Dobrym kierunkiem jest wykorzystanie atutów miejscowego rolnictwa, bo jednak pod pewnymi względami ma ono także i przewagę nad resztą kraju. To wspomniane już niezłe warunki glebowo-klimatyczne i dostatek rąk do pracy. Kolejny atut to niewątpliwa uroda krajobrazu województwa podkarpackiego (zwłaszcza jego południowej części), umożliwiająca rozwijanie agroturystyki. Wreszcie wykorzystanie szansy, jaką w Unii Europejskiej otwiera się przed gospodarstwami ekologicznymi. I rolnicy regionu już tę swoją szansę zauważyli.

– W 1999 roku w naszym województwie były – wspomina dyr. Wyskiel – dwa gospodarstwa ekologiczne. Obecnie jest ich 1486. Oczywiście nadal za mało, ale ich liczba będzie rosła. 4425 gospodarstw rolnych w regionie realizuje programy rolno-środowiskowe, przy których dofinansowanie dochodzi do 1800 zł na 1 ha.

– Produkowana u nas żywność jest najlepsza w kraju – zapewnia zastępca dyr. ODR w Boguchwale Stanisław Kawa. I podaje przykłady regionalnych produktów, których sława wykracza poza granice województwa. Na 374 tradycyjnych produktów, które znajdują się na liście Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, 56, czyli 15 proc., pochodzi z woj. podkarpackiego. Są na niej gomółki z sera z Boguchwały, podkarpacki miód spadziowy, fasola z Wrzaw, kiełbasa sucha z zakładów mięsnych w Górnie i wiele innych.

Tutejsze produkty wyróżniają się tradycyjnym, a więc i częściowo już zapomnianym smakiem, który wynika też z tradycyjnego żywienia zwierząt. Stąd zrodził się pomysł, aby zorganizować w Rzeszowie Krajowe Targi Żywności „Ekologia”, z których pierwsze odbyły się w tym roku, 26–27 maja.

Produkcja żywności metodami tradycyjnymi wymaga większego nakładu pracy, czyli jest przeważnie droższa. W dystrybucji takiej żywności ważne staje się omijanie podbijających cenę pośredników. I ten właśnie motyw zadecydował o powstaniu inicjatywy znanej już szeroko pod nazwą „Dolina Strugu”. Rolnicy kilku gmin woj. podkarpackiego postanowili docierać ze swoimi produktami wprost do konsumentów. 

Produkcja owoców, w tym także lawinowo rosnąca produkcja winogron, zwiększenie pogłowia owiec i kóz, rozwinięcie chowu bydła ras mięsnych, produkcja roślin na cele energetyczne to kolejne kierunki ograniczania bezrobocia na podkarpackiej wsi.

Nawiasem mówiąc, bezrobocie zdaje się tu ludziom niespecjalnie doskwierać. Budynki, zwłaszcza mieszkalne, na podkarpackiej wsi wyraźnie przeczą ustaleniom GUS o najniższych w kraju dochodach mieszkańców tego regionu. Prawdopodobnie część tych dochodów, zwłaszcza tych pozyskiwanych na saksach w USA, w Niemczech, Wielkiej Brytanii czy Irlandii, umyka rachmistrzom GUS. Ciągle wyższe niż rolnictwo zyski daje też praca w mieście. Dowód? Najwięcej odłogów widzi się w okolicach 170 tys. już Rzeszowa oraz w pobliżu innych większych miast regionu: Stalowej Woli, Mielca, Tarnobrzega i innych. Rolnicy z okolicznych wsi nie wykorzystują bliskości tych dużych w końcu rynków zbytu. W istocie jedynym towarem, który po wysokich cenach oferują mieszkańcom tych miast, jest... ziemia. Oczywiście już odrolniona.

Kraina winem i miodem płynąca

Historia podkarpackiego winiarstwa ma tysiąc lat. Winnice pojawiły się tutaj wraz z chrześcijaństwem i sadzone były obok kościołów. Nic dziwnego – duchowni potrzebowali wina mszalnego, a większość księży i zakonników wywodziła się z krajów winiarskich. Czy tradycje mogą się odrodzić? Specjaliści z wielu krajów oceniają, że Podkarpacie ma odpowiedne warunki do produkcji znakomitych trunków gronowych. Dlatego samorząd województwa wspiera odrodzenie tradycji winiarskich poprzez pomoc w zakładaniu małych winnic i organizacji przetwórstwa winogron w małych gospodarstwach rolnych. Kilkudziesięciu podkarpackich rolników odbyło szkolenia z zakresu uprawy winorośli i ekonomiki gospodarstwa winiarskiego i odwiedziło gospodarstwa winiarskie w Austrii i na Morawach.

Program „Podkarpackie winnice” zakłada powstanie winnic o powierzchni 0,2–1,0 hektara, które z czasem mogą zostać powiększone i stać się podstawą do zachowania pewnej liczby małych gospodarstw rolnych, a także przysłużyć się utrzymaniu tradycyjnego krajobrazu rolniczego pogórzy karpackich, opartego na  „mozaikowej” strukturze użytkowania gruntów.

Województwo podkarpackie jest też jednym z najlepiej rozwiniętych regionów pszczelarskich. Swoje pasieki ma tutaj aż 3,5 tys. pszczelarzy, którzy w każdym roku utrzymują ok. 70 tys. pszczelich rodzin. Jedynym problemem podkarpackich pszczelarzy jest niższa niż w kraju wydajność miodu od jednej rodziny. Tutejsze miody ze spadzi jodłowej i wrzosu są zaliczają się do najlepszych i najdroższych, poszukiwane są nie tylko w Polsce, ale również w Unii Europejskiej i Stanach Zjednoczonych.   m.cz

Źródło: "Farmer" 22/2007

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.80.189.255
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!