Głosowanie nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt planowane było na poprzednim posiedzeniu Sejmu. Jednak po zaakceptowaniu w drugim czytaniu przez komisję rolnictwa poprawki do projektu, marszałek Sejmu zdecydowała o przełożeniu głosowania uzasadniając, że w takiej sytuacji potrzebna jest jeszcze opinia MSZ. Głosowanie nad projektem ma odbyć się w lipcu.

Dorn powiedział na czwartkowej konferencji w Sejmie, że napisał list otwarty do izb rolniczych, hodowców bydła i pracowników ubojni z apelem o wywieranie nacisku na prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, by zniósł dyscyplinę w głosowaniu nad projektem ustawy dopuszczającej ubój rytualny.

Polityk SP zaapelował do pracowników sektora, by odwiedzali biura poselskie polityków PiS i wysłali delegację na kongres PiS, który odbędzie się w weekend.

- Wasz los jest w waszych rękach. Jeżeli teraz nic nie zrobicie, to po 10 lipca będzie za późno. Walczcie o swoje rodziny, o swoje miejsca pracy, o swoje godne życie - apelował Dorn do pracowników branży mięsnej.

Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak, odnosząc się do apelu Dorna, powiedział, że były marszałek Sejmu stał się "lobbystą rzeźników". "Dziwię się, że Dorn lobbuje w interesie wąskiej grupy właścicieli ubojni" - dodał.

Błaszczak podkreślił, że PiS jest przeciwne ubojowi rytualnemu, a decyzja o ewentualnym wprowadzeniu dyscypliny zostanie podjęta przed głosowaniem.

Dorn przekonywał podczas konferencji, że "możliwość wprowadzenia uboju rytualnego to żywotna potrzeba polskiej gospodarki w branży mięsnej". Poseł SP podkreślił, że eksport wołowiny ze zwierząt, które zostały poddane ubojowi rytualnemu, stanowi ok. 1/3 całości eksportu, czyli od ok. 100 tys. ton do 300 tys. ton.

- Według szacunków Ministerstwa Rolnictwa wprowadzenie zakazu uboju rytualnego będzie miało skutek w postaci likwidacji od 4 do 6 tys. miejsc pracy w Polsce - napisał w liście Dorn.

W drugim czytaniu rządowego projektu przeciwko opowiedziały się kluby PiS oraz Ruchu Palikota. "Za" głosować będą kluby: PSL i Solidarna Polska. Prawdopodobnie w klubie SLD nie będzie dyscypliny i każdy z posłów tego klubu będzie mógł głosować zgodnie z sumieniem. Nie wiadomo ostatecznie, jak będzie głosował klub PO - podczas ubiegłego posiedzenia Sejmu niektórzy z posłów Platformy deklarowali głosowanie przeciwko rządowej propozycji.