Z danych opublikowanych dziś przez Główny Urząd Statystyczny wynika, że najlepiej szukać pracy w Wielkopolsce, gdzie bezrobocie wynosi jedynie 5 procent. To oznacza, że w tym regionie tylko co dwudziesty mieszkaniec w wieku produkcyjnym, który się nie uczy, nie ma też pracy. Najgorzej z kolei sytuacja wygląda na Warmii i Mazurach, gdzie bez pracy pozostaje 13,9 proc. mieszkańców.

Wykres bezrobocia -1200x800.jpg
Wykres bezrobocia -1200x800.jpg

Wbrew pozorom, Mazowsze nie jest rajem na rynku pracy. Tu trzeba zaznaczyć, że jest duża różnica między samą Warszawą, gdzie faktycznie bezrobocie w listopadzie wynosiło zaledwie 2,8 proc., a pozostałą częścią województwa, gdzie bezrobocie utrzymuje się na poziomie 7,1 proc. Te dane oznaczają, że w Warszawie na 100 osób w wieku produkcyjnym, bez oficjalnego zatrudnienia pozostaje jedynie trzy osoby.

Poza Wielkopolską, najlepiej sytuacja rysuje się na równi w Małpolsce i na Śląsku. Tam stopa bezrobocia wynosi po 6,6 proc. Następne jest właśnie Mazowsze (7,1), a za nim Dolny Śląsk i Pomorze (po 7,2). Niewiele różnią się od siebie następne pozycje, lubuskie (8,4), łódzkie (8,5) i opolskie (8,7) niewiele różnią się od siebie. Wbrew pozorom, trudna sytuacja na rynku pracy jest nie tylko na ścianie wschodniej. Lubelszczyzna i Podlasie to odpowiednio 10,1 i 10,4 proc. bezrobocia, ale zaraz za nimi jest północno-zachodni róg Polski, czyli województwo zachodniopomorskie (10,7) oraz Świętokrzyskie (10,8). Na Podkarpaciu bez pracy jest zarejestrowanych 11,4 proc. osób, w województwie kujawsko-pomorskim 11,7. Zdecydowanie najgorzej wygląda sytuacja na Warmii i Mazurach, ostatnie miejsce od przedostatniego różni aż 2,2 punkta procentowego.

Jasno widać, że najwięcej pracy oferują miasta, stolice województw, to właśnie tam utrzymuje się najniższa stopa bezrobocia, choć też zdarzają się miasta, gdzie przekracza 10 proc.. We Wrocławiu to 2,8 proc., na Pomorzu mniejsze bezrobocie jest w małym Sopocie (2.9 proc.) niż w pobliskim Gdańsku (3,9 proc.).

W Jeleniej Górze – 4,2 proc., w Legnicy 6,4 proc. w Bydgoszczy – 4,9, w Toruniu pracy jest mniej – tam utrzymuje się 5,9 proc. bezrobocia. Bardzo różna sytuacja jest na Śląsku, gdzie są miasta z minimalnym bezrobociem, jak Bielsko-Biała (3,2 proc.) i Bytom, gdzie bez pracy jest 15,4 proc. osób w wieku produkcyjnym. W Katowicach sytuacja jest tak dobra jak w Warszawie – 2,9 proc. bezrobocia.