Oceny skutków naszego wejścia do Unii Europejskiej są bardzo skrajne, od krytycznych po huraoptymistyczne. Dlatego mamy nadzieję, że badania, które Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej wykonuje w ramach programu wieloletniego „Ekonomiczne i społeczne uwarunkowania rozwoju polskiej gospodarki żywnościowej po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej”, dadzą prawdziwą odpowiedź na pytanie o skutki ekonomiczne i społeczne naszej integracji. Pozwolą one także na szybką ocenę szans i zagrożeń związanych z tym procesem, co zapobiegnie zjawiskom niekorzystnym, jakie mogą pojawić się na polskiej wsi.

Mimo wielu głosów krytycznych przystąpienie do Unii Europejskiej okazało się korzystne dla naszych rolników i gospodarki żywnościowej. Złożyło się na to zarówno wsparcie dochodów rolników w postaci dopłat bezpośrednich, jak i otwarcie dużego i rozwiniętego rynku rolnego. Polscy rolnicy otrzymywali co roku 8 mld zł dopłat, co stanowiło 18 proc. wartości produkcji towarowej rolnictwa. Przyczyniło się to bez wątpienia do wzrostu przychodów w gospodarstwach rolnych. Otwarcie rynku zwiększyło nasz eksport rolny w latach 2004–2005 aż o 75 procent.

Bezpośrednim skutkiem integracji był więc wzrost dochodów rolniczych. Miał on jednak charakter przejściowy. W pierwszej połowie 2004 r. ceny skupu produktów rolnych wzrosły o 25 proc., środków do produkcji o 20 proc., a ceny żywności o 7,5 proc. W kolejnych miesiącach po integracji wzrost cen zaczął gasnąć, a następnie ceny skupu produktów rolnych zaczęły spadać. Utrzymały się natomiast wysokie ceny środków do produkcji rolnej. W rezultacie dochody rolników były w roku 2005 zbliżone do roku 2004. Obecny rok nie będzie już tak korzystny. Można więc przewidywać, że kondycja ekonomiczna poszczególnych grup gospodarstw zbliży się do trudnych dla rolnictwa lat 1999–2003.

Rolnicy wykorzystali także bardzo dobrze pieniądze z funduszy strukturalnych SAPARD, PROW i SPO. Wspomogły one przemiany na wsi i w rolnictwie, a także poprawiły konkurencyjność sektora żywnościowego. Chociaż nie ustrzeżono się przed wieloma problemami organizacyjno-administracyjnymi, bardzo dobre wykorzystanie tych środków dowodzi, jak duże są potrzeby rolników, starających się udoskonalać gospodarstwa.

Teraz stajemy przed jeszcze większym wyzwaniem. Program rozwoju rolnictwa i obszarów wiejskich w latach 2007–2013 będzie, być może, ostatnią szansą wsparcia inwestycji w sektorze żywnościowym z unijnych środków. Warto pieniądze te jak najlepiej wykorzystać. Najważniejsze powinny być takie działania, które pozwolą na zróżnicowanie działalności gospodarczej w rolnictwie, wielofunkcyjny rozwój obszarów wiejskich oraz większy dostęp mieszkańców wsi do oświaty, służby zdrowia czy kultury.

Badania Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej pokazują, że duże zasoby ludzkie na wsi i stosunkowo znaczny udział dzieci i młodzieży oraz osób w wieku produkcyjnym stwarzają podstawy rozwoju środowiska wiejskiego. W rolnictwie wyłaniają się także silne gospodarstwa, o wysokim poziomie sprawności technicznej i społecznej, porównywalne ze skutecznością sektorów nierolniczych. Są one zdolne do konkurencji na rynku krajowym i światowym. W ubiegłym roku blisko dwie trzecie rolniczej produkcji towarowej było wytworzone w gospodarstwach wysokotowarowych.

Źródło "Farmer" 11/2006