Mieszkańcy Konradowej zablokowali 30 marca odcinek drogi wojewódzkiej 407 w Nysie, bo w swojej miejscowości, długiej prawie na kilometr, nie mają ani jednego przejścia dla pieszych. Zaprotestowali niosąc transparenty z napisami "Władzo zadbaj o nasze bezpieczeństwo", "Już nam świta obiecała, po wyborach zapomniała".

Były też okrzyki "Nie obiecujcie, realizujcie" czy "Dla nas pasy ważna sprawa a dla władzy to zabawa". Kierowców, którzy z powodu blokady nie mogli przejechać 407-ką protestujący przepraszali i tłumaczyli, że to akcja we wspólnym interesie - i mieszkańców i tych, którzy przez Konradową przejeżdżają. Według sołtys Konradowej Teresy Gołdyn w blokadzie drogi wzięło udział ok. stu osób.

Podczas blokady do protestujących przyjechał dyrektor Zarządu Dróg Wojewódzkich w Opolu Bogdan Poliwoda i przewodniczący sejmiku województwa Bogusław Wierdak. Wierdak obiecał, że remont drogi w Konradowej odbędzie się jeszcze w tym roku. - Jeśli będzie gotowa dokumentacja, która jest właśnie kompletowana - wyjaśnił Wierdak. Powiedział, że pieniądze na remont samorząd województwa znalazł w oszczędnościach przetargowych z innych inwestycji drogowych.

Sołtys Teresa Gołdyn deklaracje przewodniczącego przyjęła z zadowoleniem. Stwierdziła, że dokumentacja dotycząca remontu drogi ma być gotowa w lipcu. - Więc do października zaczekamy na dotrzymanie obietnic - skwitowała.

Mieszkańcy podnyskiej Konradowej od lat domagają się remontu drogi i budowy chodników. Nawierzchnia trasy, która biegnie przez ich miejscowość, jest zniszczona, wąska, a prócz przejścia dla pieszych nie ma też chodnika. Ale z roku na rok kolejne władze zbywały ich obietnicami. - Pierwsze zapewnienia, że już nam zrobią remont tej trasy, mam z 1997 roku. Ostatnie, od marszałka, informowało, że remont będzie możliwy dopiero w latach 2014-2020 - powiedziała. To ostatnie pismo ostatecznie zdenerwowało mieszkańców, dlatego postanowili zrobić blokadę.