Jak poinformował w piątek Paweł Janczyk z olsztyńskiej RDOŚ, dzięki inwentaryzacji bobrów udało się określić liczebność populacji tych gryzoni w części Żuław Wiślanych należącej do woj. warmińsko-mazurskiego. Dotychczas znane były szacunki oparte na obserwacjach meliorantów z Żuławskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Elblągu.

Przez kilka miesięcy, od jesieni do wiosny, pracownicy obu instytucji sporządzali spis z natury. Szukali śladów bytowania bobrów na brzegach rzek i kanałów, gdzie działalność tych zwierząt może stwarzać zagrożenie powodziowe. Liczyli żeremia, tamy i magazyny zimowe, czyli zatopione w wodzie zapasy gałęzi, a także wydeptane przez bobry ścieżki, ścięte drzewa i nory, które wykopały w wałach.

Ze spisu wynika, że na Żuławach Elbląskich mieszka 36 bobrowych rodzin, które łącznie liczą 133 osobniki. Bobry są gatunkiem żyjącym rodzinnie. Dorastająca młodzież pozostaje z rodzicami przez rok lub nawet dwa lata, żeby pomagać w opiece nad młodszym rodzeństwem z kolejnych miotów.

Inwentaryzacja bobrów ma związek z ubiegłoroczną nowelizacją ustawy o ochronie przyrody. Nowe przepisy dopuszczają odstępstwa od zakazów, dotyczących niektórych gatunków objętych ochroną gatunkową - bobra, kormorana czy czapli siwej. Odstępstwa mogą być wprowadzane - na okres nie dłuższy niż pięć lat - w formie zarządzenia regionalnego dyrektora ochrony środowiska. Wymaga to jednak dokonania szczegółowej inwentaryzacji tych zwierząt na danym terenie.

Wcześniej regionalne dyrekcje ochrony środowiska mogły na wniosek zainteresowanych wydawać jedynie jednorazowe zezwolenia na odstrzał w określonym terminie. W praktyce utrudniało to skuteczną redukcję rosnącej populacji bobrów, które niszczyły wały przeciwpowodziowe.

Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych, który nadzoruje stan blisko 400 km wałów na Żuławach, co roku otrzymywał od olsztyńskiej RDOŚ zezwolenia na odstrzał ok. 80 osobników. Tamtejsze koła łowieckie nigdy jednak nie wykonały tego limitu i nie upolowały więcej niż kilkanaście sztuk. Według myśliwych bobra trudno podejść, bo ma świetny słuch i wysoką inteligencję, poza tym jest aktywny głównie w nocy.

Koła łowieckie skarżyły się też, że wyznaczane terminy odstrzału były zbyt krótkie. Redukcje prowadzone są wyłącznie w zimie. Bobry nie zapadają w sen zimowy, ale aż do wyczerpania zgromadzonych zapasów pokarmu przebywają w norach lub żeremiach. Przy mrozach praktycznie nie pokazują się na zewnątrz.