Najbardziej na wysokich cenach płodów rolnych zarobili najwięksi producenci. Głównie właściciele gospodarstw wyspecjalizowanych. Strzałem w dziesiątkę okazała się w ubiegłym roku uprawa zbóż.

Andrzej Bąk, Warszawska Giełda Towarowa: - ten wzrost silny nastąpił już w 2006 r. Od połowy roku ceny wzrosły z 400 do 600 zł za tonę. Czyli o 50 proc. 2007 r. przyniósł podobny wzrost o kolejne 50 proc. No i obecny poziom cen jest również wysoki, no i to gwarantuje rentowność produkcji roślinnej.

Więcej zarobiły też gospodarstwa wyspecjalizowane w produkcji mleka. Niedobór surowca na rynku sprawił, że ceny utrzymywały się niemalże do końca roku na rekordowo wysokim poziomie – to zapewniało opłacalność produkcji. Podobnie w przypadku trzody chlewnej. Mimo kryzysu na rynku, duzi hodowcy mogą mówić o większych niż przed rokiem dochodach.

Lech Goraj, Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej: - w tych dużych skalach jest łatwiej współpracować z rynkiem. Przetwórca ma inne kontakty z odbiorcą i lepsze premie za większe dostawy.

W najgorszej sytuacji znaleźli się za to sadownicy.

Andrzej Gantner, Polska Federacja Producentów Żywności: - oni faktycznie nie mogli skorzystać z tego wzrostu cen, ponieważ nie mieli wystarczającej ilości surowca. Ten surowiec przemarzł w dużej mierze, w związku z tym, ceny poszły gwałtownie do góry, no ale wiele gospodarstw, wielu producentów - poniosło znaczące straty.

Ten rok przyniesie jednak zmiany – informuje resort rolnictwa. Mimo, że wzrost produkcji żywności najprawdopodobniej zostanie utrzymany, to z jej opłacalnością będzie już znacznie gorzej.

Waldemar Guba, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi: - w ostatnim roku ceny nawozów wzrosły o kilkadziesiąt procent. Podobnie cena energii, ropy naftowej, paliw elektryczności – środków do produkcji i te relacje będą już troszeczkę gorsze.

A to nienajlepsza informacja dla rodzinnych gospodarstw rolnych, których dane Instytutu Ekonomiki Rolnictwa o wyższych zarobkach niestety nie dotyczą.

Lech Goraj, Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej: małe gospodarstwo nie jest w stanie zapewnić dochodu pozwalającego na utrzymanie rodziny.

Właściciele 2/3-cich gospodarstw, rocznie mogą przeznaczyć na inwestycję w rolnictwie zaledwie 20 tys. zł.

Źródło: Radosław Bełkot/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!