Dzisiejsza "Gazeta Wyborcza" powołując się na "dwa niezależne źródła w PO" napisała, że premier Donald Tusk zastanawia się, czy po publikacji "taśm PSL" nie odebrać ludowcom Ministerstwa Rolnictwa.

Pawlak, pytany przez Polskie Radio, czy jest możliwość, że Platforma zabierze ludowcom resort rolnictwa odparł: "nie będziemy o tym rozmawiać, nie ma takich informacji, nie ma takich przesłanek".

Głos w sprawie zabrał też rzecznik rządu Paweł Graś. - Nic mi na ten temat nie wiadomo, to będzie decyzja pana premiera i efekt ustaleń koalicyjnych z wicepremierem Pawlakiem. Pan premier na pewno zakomunikuje tę decyzję - mówił dzisiaj dziennikarzom w Sejmie. Zapowiedział też, że następca Marka Sawickiego (PSL) na stanowisku szefa resortu zostanie powołany bez zbędnej zwłoki.

Marszałek Sejmu Ewa Kopacz (PO) jest zdania, że ministerstwo, którym do niedawna kierował Sawicki powinno "zostać w rękach PSL". - To jest zapisane w umowie koalicyjnej i uważam, że należy takich umów dotrzymywać, to sprawa wiarygodności w koalicji - przekonywała w rozmowie z dziennikarzami.

Pytana, czy prezydent powinien szybko podpisać dymisję Sawickiego (zapowiedziano to na czwartek), Kopacz powiedziała: "nie odpowiadam za to, kiedy prezydent będzie podpisywał (dymisję), ale myślę, że prezydent bez zbędnej zwłoki podpisze tę dymisję. Nie dopatrywałabym się w tym niczego złego".

Szef klubu ludowców Jan Bury ma nadzieję, że w najbliższych dniach po wypełnieniu przez prezydenta formalnych kroków w związku z dymisją Sawickiego, poznamy jego następcę. Przyznał jednak, że póki co nie wiadomo, czy będzie to osoba z PSL, czy z PO.

- Dotychczas było tak, że w koalicji za te obszary - praca, gospodarka, rolnictwo - odpowiadało PSL, natomiast to jest decyzja pana premiera Tuska - mówił polityk dziennikarzom w Sejmie. Zastrzegł, że nie ma informacji, by PO miała przejąć ministerstwo rolnictwa.

Zapewnił, że nie martwi się, iż Platforma może chcieć rządzić tym resortem, ale - jak podkreślił - PSL będzie szanowało każdą decyzję szefa rządu. - Na razie nie ma dyskusji o tym, który resort będzie czyj - podkreślił polityk.

Są też w Stronnictwie tacy, którym nie przeszkadzałoby oddanie resortu rolnictwa PO. - Płakać z tego powodu nie będę, bo polscy rolnicy i polski rolnik "przećwiczył" już wszystkie opcje. Jestem o jednym przekonany, że jeśli ten resort obejmie ktoś z PO, to szybko polski rolnik zatęskni za PSL - powiedział PAP Eugeniusz Kłopotek (PSL).

Zwrócił jednak uwagę, że w ramach uzgodnień koalicyjnych to ministerstwo przypada jego ugrupowaniu. - Mamy co najmniej kilku dobrych kandydatów i z doświadczeniem administracyjnym, i znających się na rolnictwie - zapewnił.