Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie planuje w roku 2013 wybudować ścieżkę dydaktyczną niedaleko swej siedziby, wiodącą przez rezerwaty "Hedera" i "Las Minikowski". Trasa ścieżki będzie prowadziła przez tereny włączone do sieci Natura 2000 oraz obok pomników przyrody.

Jak poinformowano w ODR Minikowo, ścieżka zostanie tak wytyczona, by zaprezentować licznie spotykany w tej części regionu kujawsko-pomorskiego barszcz Sosnowskiego, a charakterystyka rośliny zostanie opisana na tablicach informacyjnych. Będzie to przykład, jakie niebezpieczeństwo niesie introdukcja obcych gatunków i jak istotna jest ochrona rodzimej fauny i flory.
Barszcz Sosnowskiego jest największą rośliną zielną występującą w Polsce: osiąga do 4 m wysokości, a liście mierzące do 1,5 m wyrastają na łodygach o średnicy do 12 cm.

Barszcz jest rośliną silnie parzącą: występująca we włoskach pokrywających jego liście i łodygi kumaryna może powodować poparzenia II i III stopnia, a w skrajnych przypadkach martwicę skóry. Objawy poparzenia pojawiają się dopiero po 12 godzinach od kontaktu, pod wpływem promieni słonecznych, a wdychanie olejków eterycznych może wywoływać nudności, bóle głowy i wymioty.

Niebezpieczna roślina pochodzi z Kaukazu, a do Polski trafiła pod koniec lat 50. ubiegłego stulecia ze Związku Radzieckiego, propagowana jako źródło taniej paszy dla bydła. Masowo wprowadzano ją do uprawy w PGR-ach na terenie całego kraju.

Wkrótce wyszły na jaw wady rośliny. Mięso i mleko krów karmionych barszczem pachniało kumaryną, barszcz ranił wymiona krów, spożycie zielonki powodowało oparzenia przewodu pokarmowego, krwotoki wewnętrzne i biegunki.
Problemem był brak maszyn do zbioru tak wielkich roślin. Pracownicy zatrudnieni do zbioru ręcznego ulegali poparzeniom, mimo stosowania odzieży ochronnej.

W województwie kujawsko-pomorskim barszcz występuje m.in. na zachód od Bydgoszczy oraz w rejonie Inowrocławia. Roślina szczególnie bujnie rozwija się na terenach wilgotnych, w pobliżu rzek i zbiorników wodnych.

W okolicach Minikowa barszcz zaczyna wdzierać się na tereny rezerwatów, a sprzyja temu ogromna zdolność rozrodcza rośliny. Jeden egzemplarz może wytworzyć do 40 tys. nasion, co teoretycznie wystarczyłoby do obsiania nawet 200 ha pola.

Barszcz jest w Polsce gatunkiem inwazyjnym, który nie ma naturalnego wroga. Zwalczanie go wymaga systematycznych działań, prowadzonych przez kilka lat z rzędu.

Pojedyncze rośliny, czy małe skupiska najlepiej jest po prostu wykopać. Większe obszary można zwalczać chemicznie, ale barszcz jest odporny na większość preparatów i niszczą go tylko te, które działają na każdy rodzaj roślinności.

Barszcz Sosnowskiego objęty jest prawnym zakazem uprawy, rozmnażania i sprzedaży na terenie całej Polski. Jak jednak podkreślają specjaliści, niezbędne jest także aktywne jego zwalczanie, także poprzez edukację przyrodniczą podnoszącą świadomość ekologiczną.

Podobał się artykuł? Podziel się!