Jak przypomina specjalista wrzesień w całym kraju był bardzo ciepły. Temperatura powietrza była wyższa od średniej wieloletniej o 1-2°C. - Najwyższe opady wystąpiły w północno-zachodniej (od 60 do 100 mm) oraz w zachodniej (od 30 do 60 mm) części kraju. Na pozostałym obszarze Polski opady były zdecydowanie niższe od 2 do 30 mm. Szczególnie małe opady wystąpiły na Lubelszczyźnie, od 2 do 15 mm. Występujące warunki termiczno-wilgotnościowe spowodowały znaczny niedobór wody zwłaszcza w południowo-wschodniej Polsce. Deficyt wody w tym rejonie kraju, mierzony za pomocą klimatycznego bilansu wodnego (KBW), tzn. opad atmosferyczny minus ewapotranspiracja potencjalna, wynosił od 40 do 60 mm wody. Należy również zaznaczyć, że w tym samym czasie w rejonach Polski północno-zachodniej wystąpił nadmiar wody (dodatnie wartości KBW) - mówi dr hab. Doroszewski.

Zdaniem eksperta nieco lepsze warunki pogodowe dla roślin uprawnych były w październiku, z wyjątkiem Mazowsza, gdzie opady wynosiły 40 proc. poniżej normy wieloletniej. - Na pozostałym terytorium kraju opady były większe, w niektórych rejonach zachodniej Polski przekraczały nawet 100 proc. normy wieloletniej. W Polsce środkowej wystąpił najwyższy deficyt wody, ale nie był on duży i wynosił od 10 do 20 mm. W listopadzie najwyższe opady wystąpiły w Polsce północno-wschodniej, na pozostałym obszarze kraju były bardzo małe lub w ogóle nie wystąpiły. Niskie opady spowodowały, że deficyt wody na znacznym, zwłaszcza południowym obszarze kraju, wynosił od 10 do 49 mm - dodaje.

Podobał się artykuł? Podziel się!