„Wyrażamy głębokie oburzenie tak nieodpowiedzialną postawą urzędnika państwowego” – napisała w piśmie do premiera Donalda Tuska przewodnicząca Rady Krajowej KGW  Bernadetta Niemczyk .

Oburzenie wywołała wypowiedź  Edwarda Łojka - członka rządowego zespołu ekspertów Macieja Laska, wyjaśniającego opinii publicznej przyczyny katastrofy smoleńskiej, który rzekł: „To dramatyczna próba ratowania twarzy wobec faktów, które zostały przedstawione. Jeśli mamy zdjęcie, które jest efektem pracy w Photoshopie, to może sobie takie zdjęcia pokazywać na spotkaniach z kołami gospodyń wiejskich. Z całym szacunkiem dla gospodyń. Albo w salkach parafialnych. Jeśli Macierewicz ma jakieś dowody, to niech przedstawia je prokuraturze …”.

Poniżone w ten sposób członkinie KGW domagały się zatem publicznej dezaprobaty dla takiego zachowania. „Oczekujemy jako Związek, iż Pan Premier osobiście przeprosi prawie milionową grupę KGW, zrzeszoną w ponad 25 000 Kół Gospodyń Wiejskich.”

Całe zdarzenie stało się okazją dla poinformowania premiera o zasługach KGW:

„Koła Gospodyń Wiejskich mają ogromne zasługi w budowaniu państwowości polskiej. Od 1867 roku patriotyzm kobiet wiejskich przejawiał się bohaterstwem, opłaconym często życiem w obronie polskiej mowy, kultury, tradycji oraz rodziny polskiej. Zarówno na przestrzeni 145 lat jak i współcześnie Koła Gospodyń Wiejskich są animatorem patriotyzmu, tradycji narodowych i ciepła rodzinnego. Dziś aktywność prawie milionowej rzeszy kobiet wiejskich jest powszechnie szanowana i ceniona. Porównanie w wypowiedzi Pana E. Łojka jest niedopuszczalne i godzące w autorytet kobiety.”

Nie wiadomo, jakich argumentów użył premier, ale wiadomo, że Edward Łojek zrozumiał ten swój błąd. I przeprosił gospodynie wiejskie na piśmie: „oświadczam, że nie było moją intencją obrażanie osób zaangażowanych w prace tej organizacji. Jeżeli moja niefortunna odpowiedź została odebrana w ten sposób, pragnę serdecznie przeprosić”.