Niestety nie jest tak kolorowo. Wzrost przychodów bardziej wpłynął na wzrost cen produktów niż na popyt. Uczeni nazywają takie zjawisko, dosyć ironicznie – efektem Janosika. Pojawił się on m. in na skutek zmniejszenia produkcji stali w Chinach. Wzrosła cena metali podobnie jak cena maszyn rolniczych. W latach 2003-2007 ceny środków produkcji wzrosły niemal o 21 proc. i odpowiednio:

Maszyny 41 proc.
Nawozy 35 proc.
Oleje i pasze 18 proc.
Środki ochrony roślin 5 proc.

Ponieważ nawozy wapniowe zdrożały dwukrotnie obniżyło się ich zużycie. W latach poprzedzających przystąpienie naszego kraju do UE były dotowane w 50 proc., ale potem zostały włączone do systemu dopłat bezpośrednich.

W odróżnieniu od maszyn i nawozów stabilnie zachował się rynek środków produkcji. Wato jednak zauważyć, że produkcja pasz jest niezwykle zależna od sytuacji na rynku zbóż, a jak wiadomo jest ona bardzo labilna.

Prawdopodobnie w te wakacje będziemy płacić za litr paliwa ponad 5 zł. Wzrost cen energii był jednak od wejścia do Unii stały. Co roku ceny wzrastały o 8 proc. Za obecną sytuację, która powoduje strajki w całej Europie, o których pisaliśmy ostatnio, odpowiadają zmiany na cen ropy na rynku globalnym.

A co z nasiennictwem? Spada podaż i popyt na nasiona kwalifikowane i sadzeniaki, chociaż w ciągu ostatnich dwóch lat dopłaty do materiału siewnego wzrosły.

Wszyscy czujemy, że produkty drożeją, ale… wbrew powszechnemu wrażeniu, wcale nie dzieje się to w zastraszającym tempie. Oczywiście uśredniając wyniki obliczeń naukowców. W ciągu ostatnich 5 lat było to jedynie 7 proc. Indywidualne przypadki mogą przyprawić o zawrót głowy. Na przykład ceny detaliczne zbóż wzrosły o 20 proc./t. Koszty skupu wołowiny i wieprzowiny miały swoje amplitudy – raz produkcja ich bardzo się opłacała, innym razem mogła doprowadzić na skraj rozpaczy.

Nie mogą być zadowoleni plantatorzy. Niskie zbiory owoców nieszczególnie wpływały na ceny ich skupu. Z kolei ceny detaliczne przetworów skoczyły w ostatnich miesiącach. Natomiast wysokie zbiory rzepaku sprzyjały niezmienności cen detalicznych. Powodowała to sytuacja na rynku biopaliw.

Warto zadać sobie pytanie czy wobec przytoczonych faktów nasz przemysł spożywczy się rozwija. Owszem, w tempie 6-9 proc. rocznie. Na początku naszej akcesji do unii było gorzej, potem rozwój przyspieszył. Niezaprzeczalny wzrost dochodów miał związek z rosnącym o 11 proc. eksportem – z 11 do 22.

Przyspieszenie zauważono w kwestii produkcji używek. Za granicę wysyłamy sporo tytoniu. Sektor piwny także osiąga duże zyski. Za to wolny jest rozwój na rynku żywności standardowej. Jednak ogólnie rzecz biorąc nie jest źle – co roku inwestujemy ok. 1 mln zł więcej. Zyski netto zwiększyły się czterokrotnie, a kapitał własny firm wzrósł z 30 do 45 mld zł.

Na koniec warto zaznaczyć, że ożywienie inwestycyjne jest nadal większe niż wzrost dochodów.



Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!