Centrum Zarządzania Kryzysowego (CZK) poinformowało w czwartek rano, że w wyniku cofki woda wdarła się do jednego z budynków mieszkalnych na Wyspie Nowakowskiej, ale jego właścicielka przebywa akurat u syna pod innym adresem, więc nie ma konieczności ewakuacji. Jak podano, inne budynki w okolicy, m.in. stodołę, oborę oraz garaż obłożono workami z piaskiem (worki są cały czas układane przez strażaków).

Mieszkańcy dwóch kolejnych domów położonych w obszarze, na który może wedrzeć się woda zostali zobowiązani do przebywania na piętrach swoich domów.

"Wzdłuż drogi powiatowej w Nowakowie ułożono 10 rękawów wodnych" - podało CZK i zapewniło, że stan wałów przeciwpowodziowych rzeki Cieplicówki i Elbląg jest cały czas monitorowany.

W samym Elblągu, jak zapewniły tamtejsze służby kryzysowe, nie doszło do podtopień i zalań.

Służby wojewody podają, że wiejący z północy wiatr słabnie, a poziom wody wykazuje trend malejący lub stały.

Do zjawiska tzw. cofki na Żuławach dochodzi, gdy silny wiatr tłoczy wody z Zalewu Wiślanego do rzeki Elbląg.

Służby wojewody podały, że w czwartek rano w warmińsko-mazurskim bez prądu pozostaje 5,5 tys. gospodarstw domowych, a w nocy strażacy interweniowali 55 razy w związku z koniecznością usuwania wiatrołomów lub pompowania wody.

Podobał się artykuł? Podziel się!