- Myślę, że jest już zrozumienie w przemyśle spożywczym, że tylko dobra współpraca i dobra sytuacja w rolnictwie zabezpieczy właściwe funkcjonowanie i przyszłość przemysłu spożywczego. Trzeba liczyć na wzajemne wsparcie, bo nie da się na dłuższą metę obciążać rolników kosztami braku dochodów w całym łańcuchu żywnościowym. Tu trzeba większej solidarności wszystkich uczestników łańcucha żywnościowego - mówi Czesław Siekierski w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl.

Jego zdaniem, rola przemysłu spożywczego w łańcuchu dostaw zwiększa się, ale należy uważać, by nie posunąć się za daleko. - Czasem przemysł traktuje rolników jak wynajętych pracowników, którzy pracują pod dyktando, zapewnia się im środki produkcji i materiał hodowlany, a następnie odbiera produkt. Rolnicy są tu podwykonawcami zlecenia. To jest w pewnym stopniu zrozumiałe ale nie ma potrzeby, by to uprzemysłowienie produkcji rolniczej szło tak daleko, bo to ogranicza jakość, naturalny charakter rolnictwa, likwiduje bioróżnorodność. Tu musi być jakaś granica, aby rolnicy mogli być samodzielni i mogli partnerami dla przemysłu spożywczego - tłumaczy przewodniczący unijnej komisji rolnictwa.

Jak podkreśla, rolnictwo dobrze prowadzone daje istotny wkład w poprawę środowiska, a także produkuje dobra publiczne, które nie mają swojej wyceny i za które rolnik nie otrzymuje świadczeń. Są to np. walory krajobrazowe i środowiskowe, bioróżnorodność. Europoseł zauważa, że te elementy wnosi głównie rolnictwo drobne, w którym nie da się osiągnąć dochodu, który by zapewnił utrzymanie rodziny. Ponadto, przesuwa się granica określająca małe gospodarstwo - kiedyś za drobne rolnictwo uważano gospodarstwa do 3-5 ha, teraz mówi się o 10-15 ha.

- Wieś przechowuje nadmiar siły roboczej, przez co jest buforem dla gospodarki, dla restrukturyzacji przemysłu. Poza tym, produkcja rolnicza ma duże ryzyko, a przeciętne dochody rolnika to poziom 2/3 dochodów innych grup zawodowych. Nie ma wystarczającego zabezpieczenia socjalnego dla ludzi, którzy pracują w rolnictwie. Dlatego trzeba wspierać pewne obszary społeczne na wsi. WPR podejmuje takie działania, ale nie w takim zakresie jak powinna i w sposób rozproszony. WPR ma zbyt dużo celów i przy tej specyfice europejskiego rolnictwa trudno je osiągnąć. Musimy zaś brać pod uwagę, że przyszłości rolnictwa zależy od kolejnych pokoleń rolników, czy młodzi rolnicy będą przejmowali gospodarstwa - mówi Czesław Siekierski.

Podobał się artykuł? Podziel się!