Filipińczycy będą kontrolować pięć polskich zakładów zainteresowanych eksportem wieprzowiny na ten 92 miliony rynek. Z kolei pod koniec roku można się spodziewać wizyty przedstawicieli Hong-Kongu. Będą oni sprawdzać skuteczność nadzoru polskich służb weterynaryjnych nad stadami bydła oraz zwalczaniem chorób zakaźnych.

Przedsiębiorcy cieszą się, ale przypominają, że dla nich najważniejszym partnerem handlowym jest Rosja i Ukraina.

Na celowniku inspekcji weterynaryjnej są teraz Chiny. Liczymy, że po zakończeniu olimpiady zostaną wznowione dwustronne rozmowy. To element naszej strategii. Rozmowy z Chińczykami będą jednak bardzo trudne i delikatne.

O tym jak bardzo niech świadczy fakt, że poprzednia wizyta w Warszawie została odwołana w ostatniej chwili. Oficjalnie chińska delegacja spóźniła się na samolot. Nieoficjalnie mówiło się, że powodem „spóźnienia” było zaproszenie Dalajlamy do Polski.

Źródło: Agrobiznes/Witold Katner

Podobał się artykuł? Podziel się!