W ostatnim roku sytuacja w rolnictwie drastycznie pogorszyła się - spadły ceny mleka i zbóż i owoców. Rząd nie zauważa kryzysu w rolnictwie, nie uwzględniając tego sektora w pakiecie stabilizacyjnym - powiedział w środę podczas debaty budżetowej Stanisław Kowalczyk (PiS).

Według Kowalczyka, wiele gospodarstw rolnych stoi na granicy bankructwa. "W tak dramatycznej sytuacji polskiego rolnictwa niezwykle ważna jest pomoc krajowego budżetu, na którą uzyskał zgodę poprzedni rząd w Komisji Europejskiej" - mówił.

Dodał, że rząd PO proponuje mniej środków na rolnictwo niż było w budżecie 2007 i 2008 r. Dodatkowo, w przedłożonej autopoprawce rząd zakłada dalsze cięcie wydatków na rolnictwo o kolejne "setki milionów złotych".

Kowalczyk zaproponował, by rezerwa w wysokości 23 miliardów zł przeznaczona na finansowanie programów unijnych, była źródłem finansowania poprawek budżetowych zwiększających nakłady na rolnictwo.

Argumentował, że dotychczas środki te były słabo wykorzystywanie, gdyż Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa nie uruchomiła w tym roku wszystkich przewidzianych działań w Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW).

Kowalczyk dodał, że PiS proponuje zwiększenie dotacji dla Agencji Rynku Rolnego o 291 mln zł, m.in. na program "szklanka mleka w szkole", a także na dopłaty do materiału siewnego oraz na rekompensaty dla rolników, którzy zrezygnują z produkcji mleka. Potrzebne są też środki na dopłaty do zakładania wieloletnich plantacji roślin energetycznych.

Prawo i Sprawiedliwość chce także zwiększenia dopłat do paliwa rolniczego - o 150 mln zł oraz większej puli środków przeznaczonych na dopłaty do ubezpieczeń w rolnych (rząd zaproponował na 2009 r. na ten cel 150 mln zł podczas gdy w tegorocznym budżecie jest 540 mln zł). PiS proponuje także przeznaczenie dodatkowych 60 mln zł dla szkół rolniczych.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!