PRZEGLĄD PRASY: Pogłębia się chaos kadrowo-decyzyjny w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Posłowie opozycji stracili cierpliwość i zażądali zwołania posiedzenia sejmowej komisji rolnictwa. Chcą, aby minister rolnictwa Marek Sawicki obiecał, że zapowiadana czystka na kluczowych stanowiskach w ARiMR nie spowolni wdrażania i tak już spóźnionych działań, dotyczących Planu rozwoju obszarów wiejskich, dzięki któremu rolnicy mogą otrzymać 17 mld euro – pisze Piotr Dziubak.

W Sejmie przygotowywana jest ustawa, która umożliwia szybką wymianę prawie całej kadry kierowniczej w centrali agencji, jej oddziałach regionalnych i biurach powiatowych. Zdaniem przewodniczącego sejmowej komisji rolnictwa i rozwoju wsi, posła Leszka Korzeniowskiego (PO), rząd chce w ten sposób pozbyć się niekompetentnych urzędników, którzy przyszli do ARiMR, gdy przy władzy były PiS, Samoobrona i LPR. - Znam przypadki, w których kierownikami biur powiatowych agencji są osoby z wykształceniem pielęgniarskim lub emerytowani policjanci - mówi Korzeniowski. Dodaje, że obecne przepisy bardzo utrudniają zwolnienie mianowanych urzędników, a jeśli już do tego dojdzie, trzeba im wypłacać wysokie odprawy. - Nowa ustawa umożliwi sprawne zastąpienie tych ludzi bez ponoszenia takich kosztów - stwierdza Korzeniowski. Opozycja uważa, że Platforma upolitycznia agencję, mimo że za to samo krytykowała rząd Jarosława Kaczyńskiego. – W Agencji panuje potworny chaos.

Większość działań PROW wprowadza się z dużym opóźnieniem. Wolniej spływaj ą też na konta rolników środki w ramach dopłat bezpośrednich - uważa poseł Wojciech Pomajda (LiD), były prezes ARiMR. Dodaje, że wciągu dwóch lat tą instytucją rządzi już szósty prezes. - ARiMR od kilku tygodni ma nowego szefa, a jeszcze nie poznaliśmy jego koncepcji jak wyjść z obecnego kryzysu - mówi Pomajda. Poseł Leszek Korzeniowski bezradnie rozkłada ręce. - Nadzór nad agencją sprawuje PSL i to on będzie rozliczany z zamieszania w tej instytucji -twierdzi Korzeniowski. Zdaniem Pomajdy, proponowane przez PO i PSL zmiany w ustawie pogorszą sytuację, ponieważ rząd proponuje na przykład, aby to minister rolnictwa decydował o powoływaniu zastępców prezesa oraz o wysokości ich wynagrodzeń. - W takich warunkach nie da się kierować żadną organizacją - uważa Pomajda.

Źródło: Parkiet