Poseł Jarosław Żaczek podkreślał, że ZA Puławy są w dobrej kondycji, przychody wzrosły ostatnio o ¼. Oferta Synthos wywołuje niepokój wśród pracowników, propozycja przejęcia nie niesie korzyści dla zakładów.  Dlaczego Ministerstwo Skarbu Państwa chce się pozbyć tak dobrze funkcjonujących zakładów i jaki sposób sprzedaży preferuje? – pytał poseł.

Wiceminister zapewnił, że Ministerstwo Skarbu Państwa podziela troskę o przyszłość polskiej chemii, zna też wyniki i parametry ekonomiczne spółki. Pytanie ocenił jako drażliwe, gdyż dotyczące spółki publicznej. Tym też tłumaczył zakres odpowiedzi: do 6 lipca zarząd ZA Puławy ma wydać opinię do tego wezwania, do 20 lipca MSP odpowie na nie. Rząd przyjął plan prywatyzacji, zawiera on główne założenia polityki i podmioty objęte przekształceniami własnościowymi. Spółka została przeznaczona do prywatyzacji, która przebiega zgodnie z planem. Rozważa się zbycie także w odpowiedzi na wezwanie. Wezwanie będzie przeanalizowane. Wiceminister podkreślił, że spółki z branży chemicznej nie są wskazane jako strategiczne.

Pytanie dodatkowe zadał poseł Józef Rojek: - Co minister skarbu państwa sądzi o udziale spółek pracowniczych przy prywatyzacji? Wiceminister odparł, że minister sam wskazuje ten kierunek jako możliwy i dopuszczalny, brany on będzie pod uwagę. Chemia Puławy wystąpiła z listem do ministra, ale nie jest to wezwanie. Jeśli się ono pojawi, będzie przeanalizowane. Praktyka nie potwierdza, aby deklaracje spółek pracowniczych prowadziły do transakcji – zastrzegł Rafał Baniak.