Przedstawiciele koncernów biotechnologicznych są zadowoleni, że ustawa w końcu powstała, ale jednocześnie nie podoba im się jej restrykcyjność. Na producentów rolnych nakłada się zbyt wiele obowiązków, które będą im utrudniać prowadzenie upraw GMO – mówi Robert Gabarkiewicz z Monsanto Polska. Faktycznie taki rodzaj produkcji będzie wiązał się z ogromną ilością papierkowej roboty. Zobaczmy jaką.

REJESTRACJA UPRAW GMO

Zgodnie z artykułem 173 ustawy „prawo o organizmach genetycznie zmodyfikowanych” prowadzenie takich upraw wymaga wcześniejszego zgłoszenia do wojewódzkiego inspektora ochrony roślin i nasiennictwa. Inspekcja stworzy następnie Rejestr Upraw Roślin Genetycznie Zmodyfikowanych, który będzie upubliczniony na jej stronach internetowych.

Rolnik do inspekcji musi się zgłosić nie później niż miesiąc przed wysiewem lub wysadzeniem roślin GMO. Jeszcze wcześniej, bo 3 miesiące przed rozpoczęcie uprawy trzeba o tym fakcie zawiadomić swoich sąsiadów. Ustawodawca precyzuje, że chodzi tu o „posiadaczy gruntów rolnych położonych w odległości mniejszej niż lub równej wymaganej przepisami prawa izolacji przestrzennej wokół miejsca prowadzenia”.

SPRZECIW

Każdy sąsiad rolnika, który zamierza rozpocząć uprawę GMO może zgłosić sprzeciw. Ale tylko wtedy, jeżeli „uprawa ma obejmować taki sam gatunek lub inny gatunek tego samego rodzaju, jaki jest lub ma być uprawiany na sąsiadujących działkach rolnych”.

Jeżeli obaj gospodarze nie dojdą do porozumienia to spór w drodze decyzji administracyjnej rozstrzygnie wojewódzki inspektor ochrony roślin i nasiennictwa.

STREFY WOLNE

Nowe przepisy dają też możliwości działania dla przeciwników biotechnologii, którzy będą mieli prawo stworzyć strefy wolne od GMO. Początkowo chcieliśmy, aby to sejmiki wojewódzkie lub samorządy gminne wydawały decyzje o utworzeniu stref wolnych, ale zakwestionowała to Komisja Europejska – mówi prof. Maciej Nowicki minister środowiska. Ostatecznie stanęło na tym, że takie prawo otrzymali rolnicy będący właścicielami sąsiadujących działek. Będą oni mogli zawrzeć umowę o utworzeniu „strefy” na czas oznaczony, ale nie dłużej niż na 5 lat. Będzie nią można rozwiązać w drodze zgodnego oświadczenia stron. Wszystkie strefy wolne od GMO będą rejestrowane, a ich lista będzie dostępna w Internecie.

OBOWIĄZKI I KARY

Nowe prawo nakłada na rolników sporo obowiązków. Po pierwsze muszą oni dbać, aby uprawy nie przekrzyżowały się oraz nie doszło do mechanicznego zmieszania roślin GMO z konwencjonalnymi. Po drugie rolnik będzie miał obowiązek zachować izolację przestrzenną pomiędzy uprawami GMO, a konwencjonalnymi. Wielkość tzw. strefy buforowej określi w drodze rozporządzenia minister rolnictwa.

Ustawa nakłada na rolników także obowiązek czyszczenia magazynów, maszyn oraz środków transportu, które miały kontakt z materiałem siewnym lub płodami rolnymi GMO.

Każdy rolnik będzie musiał prowadzić książkę upraw genetycznie zmodyfikowanych odrębnie dla każdej działki oraz gatunku i odmiany rośliny GMO. Będzie w niej zapisywał wszystkie czynności wynikające z obowiązków nałożonych przez ustawę.

A za nieprzestrzeganie tych obowiązków grożą wysokie kary. Za prowadzenie upraw GMO bez zgłoszenia rolnik zapłaci za każdy rozpoczęty hektar 5 tysięcy złotych. Za nie prowadzenie książki uprawy genetycznej maksymalnie 2 tysiące. A za nie czyszczenia magazynów, maszyn oraz środków transportu grzywna wyniesie nawet 25 tysięcy złotych.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!