Aby dostać unijne pieniądze na promocję polskiej żywności trzeba zapewnić współfinansowanie. A na to nie stać, ani rolników, ani przedsiębiorców. Dlatego wzorem Funduszu Promocji Mleczarstwa postanowiono powołać podobne instytucje w innych branżach. Po dwóch i pół roku prac rząd ostatecznie projekt odrzucił. Głównie za sprawą wątpliwości resortu finansów.

Marek Sawicki - minister rolnictwa: nie do końca idee, intencje zrozumiał minister finansów, bo w pewnym momencie wydawało mi się, że jest to traktowane jako kolejny fundusz para budżetowy. Natomiast to nie byłby fundusz para budżetowy.

Tymczasem zgodę na funkcjonowanie funduszy wyraziły wszystkie większe organizację reprezentujące przemysł spożywczy oraz rolników.

Jan Krzysztof Ardanowski – doradca Prezydenta RP: przez symboliczny, grosikowy odpis od każdego kilograma produkcji rolniczej sprzedanej w Polsce, można by uzyskać kilkadziesiąt milionów złotych na faktyczną promocję, na współfinansowanie środków unijnych, które mogą być przeznaczone na promocję. Wydaje się, że wstrzymanie prac nad tą ustawą jest wielkim błędem.

Podobnie uważają rolnicy i przedsiębiorcy, którzy zapewniają, że prace nad nową wersją ustawy już trwają.

Jerzy Wierzbicki – Polskie Zrzeszenie Producentów Bydła: jesteśmy przekonani, że tę ustawę trzeba poprawić zgodnie z porozumieniem branżowym i poprowadzić czy wspólnie z rządem czy przez ścieżkę poselską.

Andrzej Gantner – Polska Federacja Producentów Żywności: zastanawiamy się nad ścieżką legislacyjną. Na dzień dzisiejszy wygląda, że taka rozsądna ścieżka, która może przynieść sukces tej ustawie, to ścieżka poselska. Czyli nie jako projekt rządowy, a jako poselski. Jeżeli utrzymamy ten konsensus, który mamy, to możemy być dobrej nadziei, że ustawa wejdzie w życie.

W nowej wersji ustawy mają się znaleźć nie uwzględnione wcześniej przez resort rolnictwa postulaty opracowane przez rolników i przedsiębiorców podczas „okrągłego stołu”. Zgodnie z nimi na konta 5 funduszy branżowych pieniądze będą odprowadzane przez rolników, a nie przez przetwórców.

Źródło: Agrobiznes/ Witold Katner

Podobał się artykuł? Podziel się!