Niedawno KGHM Polska Miedź i Grupa Azoty Zakłady Azotowe "Puławy", oraz spółka zależna tych ostatnich - gdańskie Fosfory - podpisały porozumienie określające zasady współpracy w zakresie poszukiwania, rozpoznania i wydobycia złóż soli potasowych, surowców fosforowych, soli kamiennej oraz metali nieżelaznych.Wielkimi atutami KGHM jest to, że posiadają duże, jak na nasze warunki, zasoby finansowe oraz dobre służby geologiczne. A bez tych dwóch czynników osiągnięcie sukcesu w poszukiwaniu nowych surowców nie jest możliwe.

Deklaracja prezesa Wirtha oznacza, że miedziowa spółka jest w stanie wydać na poszukiwania ogromne idące w dziesiątki, a nawet setki milionów złotych kwoty. Czyli kwoty jakich Grupa Azoty obecnie nie jest w stanie wysupłać.

Wydaje się, że obecnie najbardziej prawdopodobnym celem wspólnego przedsięwzięcia mogłyby być, jak już wcześniej deklarowano, złoża polihalitu tj. siarczanu potasowo-magnezowo-wapniowego, który może stanowić źródło potasu w produkcji nawozów wieloskładnikowych.

Bynajmniej nie oznacza to, że KGHM będzie inwestował w coś, co dalekiej jest od zainteresowań spółki.

KGHM już wcześniej bowiem informowal, że chce się rozwijać w czterech wysokomarżowych obszarach surowcowych: miedzi i srebra, metali szlachetnych oraz surowców energetycznych - tj. gaz łupkowy, węgiel koksujący, czy uran, a także surowców przydatnych przy produkcji i w utrzymaniu żywności. Ten ostatni, to właśnie surowce dla przemysłu nawozowego.

Oczywiście można zadać pytanie, po co KGHM partnerstwo z Grupą Azoty? Jest ono jednak bardzo naturalne. KGHM - choć ma bardzo silne służby sprzedażowe - to przecież specjalizują się one w metalach. Tymczasem biznes chemiczny jest całkiem inny. To oznacza, że Grupa Azoty może wnieść do współpracy swoją wiedzę, być może zapewnić odbiór niektórych surowców i co także istotne, w części partycypować w kosztach.

Podobał się artykuł? Podziel się!