- Prawie cała Polska tu jest dzisiaj z nami – mówił przewodniczący NSZZ RI "Solidarność", senator Jerzy Chróścikowski, otwierając protest rolników pod Ministerstwem Rolnictwa. - Łączymy się ze wszystkimi związkami zawodowymi, które zorganizowały ten protest.

Postulaty rolników zostaną dołączone do postulatów związkowców, którzy w dniach 11-14 września zorganizowali protest pod hasłem „Dość lekceważenia społeczeństwa!”.

- Ostatnie spotkanie w tym budynku z ministrem rolnictwa musieliśmy opuścić – podkreślił Chróścikowski. - Pan minister pięknie mówi, ale nic nie może. Skoro pan nie jest w stanie rozwiązać naszych problemów, to my kończymy rozmowy, wychodzimy z pismem do premiera, premier powinien z nami się spotkać. Skoro pan nie może, to premier musi.

Jednak na list wystosowany 26 sierpnia premier do dziś nie odpowiedział. – Kto pana wybrał, panie premierze? – pytał Chróścikowski. - Pan ma obowiązek się spotykać. To jest buta, która nie powinna mieć miejsca.

Potrzebę spotkania potwierdza ocena zaprezentowana ministrowi na Jasnej Górze – pierwszy raz się to zdarzyło – podkreślał senator.

- Dzisiaj jesteśmy pod ministerstwem, aby przypomnieć nasze postulaty, nasze problemy, które wielokrotnie podnosiliśmy.

To właśnie brak odezwu spowodował przyjazd rolników do Warszawy. Włączyli się w protest związków pracowniczych, bo mają podobne problemy. Większość rolników to dziś dwuzawodowcy – inaczej trudno byłoby wyżyć. Też zatrudniani są na umowach śmieciowych. Chróścikowski wyliczał też problemy specyficzne dla rolników:  minister namawia do organizowania się w grupy producenckie – tymczasem zakład w Kruszwicy nie chce zawierać umów kontraktacyjnych z rolnikami – mówił. Nie sprywatyzowano Krajowej Spółki Cukrowej.