Piątka skazanych otrzymała po 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, a dyrektor zakładu, Marek Cz. został częściowo uniewinniony.

Najciekawsze w sprawie jest to, że gros skazanych to weterynarze - inspektor, powiatowy lekarz weterynarii, zwyczajny lekarz weterynarii. To dowodzi tego, że proceder nie był przypadkiem, tylko stanowił regułę działania. Przeraża, jak wiele osób wypelniających zawód niejako zaufania publicznego, to zaufanie mocno nadwyrężało. Prokurator domagał się dla winnych od 8 do 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata i grzywien od każdego w wysokosci około 3,5 tys. zł. Wyrok dowodzi, że prokuratorskie oczekiwania zostały spełnione, a Sąd przychylił się do winy oskarżonych.

Głównymi zarzutami, wobec grupki stwierdzajacej jak jeden mąż swoją niewinność, to praktyka przyjmowania tzw. zwrotów z półki, sortowanie, przechowywanie w tym samym pomieszczeniu wyrobów przeznaczonych do utylizacji albo do dalszego spożycia, a także kierowanie części zwrotów do uzdatniania lub przeróbki.

Ewidentnie starachowickim zakładom nie leżało na sercu zdrowie konsumentów. Jak ujawniony przez TVN i Rzeczposlitą proceder wyglądał? Przeterminowanym kiełbasom nalepiano nowe nalepki, pleśniejące wędliny pucowano i... odsyłano na sklepową wystawę.

Po ujawnieniu afery produkcję wstrzymano. - Na dniach zatrudniono  w Constarze specjalistę od komunikacji z mediami. To dowodzi, jak bardzo firma nie dbała o relacje z otoczeniem - opowiada specjalista PR ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Późniejsza kontrola jakości pozwoliła na dalszą produkcję. Ciekawe, na jak długo? Czy konumenci uwierzą w poprawę? W najbliższym czasie zobaczymy, jaką Polacy mają pamięć...

Źródło: farmer.pl