Wielu radnych czeka bowiem na nowelę tzw. ustawy śmieciowej, która miałaby wprowadzać korzystniejsze - zdaniem władz lokalnych - rozwiązania ws. ustalania opłat za śmieci.

W grudniu senatorowie zdecydowali, że zgłoszą do Sejmu projekt nowelizacji ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminie, który ma dać władzom lokalnym więcej swobody w kwestii gospodarowania odpadami. Właśnie dlatego część gmin wstrzymała się od podjęcia decyzji co do sposobu naliczania stawek.

Projekt przewiduje m.in. inną politykę ustalania opłat za gospodarowanie odpadami. Chodzi o umożliwienie gminom wyboru różnych metod ustalania opłat w poszczególnych ich gmin, np. na obszarze, który ma wodociągi - według zużycia wody, natomiast na pozostałym - według innej metody.

Część samorządów - za przykładem Inowrocławia - kwestionuje konieczność organizowania przetargów w sytuacji, gdy gmina ma własną spółkę komunalną. Wniosek w tej sprawie trafił do Trybunału Konstytucyjnego.

Obowiązek uchwalenia sposobu naliczania tych opłat nakłada na gminę nowa ustawa o utrzymaniu czystości w gminach. Według jej przepisów gminy mogą wybrać tylko jeden spośród czterech wariantów metody naliczania opłat: od gospodarstwa domowego, od liczby osób zamieszkujących gospodarstwo, od powierzchni mieszkalnej i od zużycia wody w danej nieruchomości.

Wiele samorządów, np. stolicy, Wrocławia, Częstochowy czy Krakowa, nie podjęło uchwał ws. ustalania metody naliczania opłaty za śmieci. Jak powiedział w poniedziałek rzecznik stołecznego ratusza Bartosz Milczarczyk, taka informacja zostanie przedstawiona po Nowym Roku. Władze stolicy zorganizowały konsultacje społeczne, które rozpoczęły się w zeszły piątek i mają potrwać do 4 stycznia 2013 roku. Także Radni Gdańska, Gdyni, Sopotu, Białegostoku, Koszalina, Kołobrzegu, Darłowa, Opola, Krapkowic i Brzegu z rozstrzygnięciami w tej sprawie postanowili poczekać. W ich wypadku chodzi o to, że liczą, że Sejm znowelizuje ustawę śmieciową.

Część gmin podjęła decyzję tylko o sposobie naliczania opłat, ale nie ustaliła jeszcze stawek. Tak jest np. w Poznaniu i w okolicznych gminach oraz w Rzeszowie, Krośnie i Przemyślu, gdzie opłaty będą liczone od osoby.
Gminy, które zdecydowały już o sposobie obliczania opłaty za odpady często wybierały metodę liczenia od osoby w gospodarstwie domowym. Taki wariant wybrano np. w Łodzi. Od 1 lipca przyszłego roku stawki za odbiór śmieci wyniosą tam: 12,69 zł od osoby za odpady posegregowane i 16,50 zł od osoby za odpady nieposegregowane.