Wnioskuje o to prezes Agencji Władysław Łukasik.

Andrzej Sutkowski, radny Platformy Obywatelskiej, od września ubiegłego roku wciąż przebywa na zwolnieniach lekarskich. W poniedziałek okazało się, że właśnie od tego dnia jest w sanatorium, po pobycie w szpitalu.

W programie poniedziałkowej sesji sejmiku był punkt dotyczący opiniowania wniosku o odwołanie Sutkowskiego. Przewodniczący sejmiku Mieczysław Bagiński (PSL) poinformował jednak na początku sesji, że radny nadesłał informację o pobycie w sanatorium.

Choć nie uznano tego za formalne zwolnienie i usprawiedliwienie nieobecności, wniosek o zaopiniowanie odwołania Sutkowskiego z funkcji dyrektora białostockiego oddziału ARR został uznany za bezprzedmiotowy. Radny w ciągu kilku dni ma dostarczyć zwolnienie lekarskie związane z pobytem w sanatorium.

Sprawa dyrektora Sutkowskiego ma związek z prowokacją dziennikarską TVN. Z wyemitowanego na początku września w programie "Teraz My" materiału wynikało, że pracę w bydgoskim i białostockim oddziale ARR można załatwić powołując się w rozmowie telefonicznej na znajomości w resorcie rolnictwa.

W związku z tą sprawą prezes ARR Władysław Łukasik zwrócił się do radnych o zgodę na zwolnienie Sutkowskiego ze stanowiska dyrektora oddziału ARR w Białymstoku. Zgodnie z ustawą o samorządzie wojewódzkim, prezes Agencji musi uzyskać taką zgodę, ponieważ Sutkowski jest również radnym.

Zgodnie ze statutem sejmiku województwa podlaskiego, bez obecności zainteresowanego podczas obrad sejmik nie może się zająć jego sprawą, chyba, że ten nie usprawiedliwi swojej nieobecności.

Po nagłośnieniu sprawy załatwiania pracy w Agencji, Sutkowski zrezygnował z funkcji wiceprzewodniczącego sejmiku województwa podlaskiego.

Źródło: PAP