Sutkowski, wojewódzki radny PO (dawniej Samoobrony), był bowiem nieobecny z powodu pobytu w szpitalu i ponownie poprosił, by poczekać na jego powrót. Jego miesięczne zwolnienie kończy się we wtorek 28 października, ale nie jest wykluczone, że może być przedłużone. Z podobnych przyczyn sejmik nie zajął się odwołaniem urzędnika ARR przed miesiącem.

Sprawa ma związek z prowokacją dziennikarską TVN. Z wyemitowanego na początku września w programie "Teraz My" materiału wynikało, że pracę w bydgoskim i białostockim oddziale ARR można załatwić powołując się w rozmowie telefonicznej na znajomości w resorcie rolnictwa.

Sejmik ma teraz zaopiniować pismo prezesa ARR Władysława Łukasika, w którym prosi on radnych o zgodę na zwolnienie Sutkowskiego ze stanowiska dyrektora oddziału ARR w Białymstoku. Zgodnie z ustawą o samorządzie wojewódzkim, prezes Agencji musi uzyskać taką zgodę, ponieważ Sutkowski jest również radnym.

Zgodnie ze statutem sejmiku województwa podlaskiego, bez obecności zainteresowanego podczas obrad, nie może on się zająć jego sprawą, chyba, że ten nie usprawiedliwi swojej nieobecności, a Sutkowski dwa razy swoją nieobecność usprawiedliwił.

Po nagłośnieniu sprawy załatwiania pracy w Agencji, Sutkowski zrezygnował z funkcji wiceprzewodniczącego sejmiku województwa podlaskiego

Źródło: PAP